NFL
Co za historia! 🫢
Dorota Wellman dała nauczkę swojemu hejterowi. To wydarzyło się naprawdę
Dorota Wellman, zamiast odpowiadać na obraźliwe komentarze w sieci, zrobiła coś, na co mało kto by się odważył – znalazła swojego hejtera i pojawiła się w jego pracy. Reakcja mężczyzny była bardzo emocjonalna. “W życiu nikt mnie tak nie przepraszał”.
Dorota Wellman od lat funkcjonuje w świecie mediów i – jak wielu znanych ludzi – musi mierzyć się z krytyką. Jako prowadząca “Dzień Dobry TVN” nie raz stawała się celem niewybrednych komentarzy, także tych dotyczących wyglądu. Choć często podkreśla, że negatywne opinie “spływają po niej jak po kaczce”, zdarzają się sytuacje, które wykraczają poza zwykły hejt i skłaniają mocnych do reakcji.
Wielka metamorfoza Doroty Wellman. To aż niewiarygodne, jak bardzo się zmieniła
Dorota Wellman namierzyła hejtera i poszła się z nim spotkać
Dorota Wellman opowiedziała o tym, jak rozprawiła się z hejterem w rozmowie z Karolem Paciorkiem. Zamiast wdawać się w internetową dyskusję, zdecydowała się na radykalny krok.
Znalazłam osobę, która notorycznie obrażała mnie w internecie – mężczyznę (…). Znalazłam go i poszłam do niego się spotkać
– wyjawiła Dorota Wellman w podcaście.
Spotkanie nie było przypadkowe ani spontaniczne. Wellman pojawiła się w jego miejscu pracy i – jak sama podkreśliła – chciała spokojnie porozmawiać. Dziennikarka nie zamierzała robić medialnego spektaklu. Kiedy już spojrzała mężczyźnie w oczy, poprosiła, by powtórzył to, co pisze na jej temat w internecie. Dodatkowo miała ona przy sobie wydrukowane komentarze, które pokazała zarówno autorowi, jak i osobom z jego otoczenia.
Przeczytaj także: Ogromne zarobki gwiazd telewizji. Kto płaci lepiej – TVP czy TVN?
Konfrontacja Wellman z hejterem
Konfrontacja zakończyła się zupełnie inaczej, niż mogłoby się wydawać. Pewność siebie, którą hejter prezentował w sieci, zniknęła w bezpośrednim starciu.
Nasza rozmowa była raczej rozmową taką publiczną, więc przyszłam po prostu poprosić, żeby jeszcze raz mi to wszystko powiedział, co do mnie pisze. Wydrukowałam też te rzeczy i przyniosłam, rozdałam państwu, żeby wiedzieli, z kim mają do czynienia. Bo myślę, że warto wiedzieć, z kim się ma do czynienia, bo może to dotyczy również tych ludzi, z którymi się pracuje. W życiu nikt mnie tak nie przepraszał. Płakał
– wspominała Wellman w rozmowie z Karolem Paciorkiem.