NFL
Napięcie między Włodzimierzem Czarzastym a ambasadorem USA wzrasta. Dyplomata podkreśla, że sytuacja wymaga interwencji władz.
Dyplomata ocenił spór Czarzastego z ambasadorem USA. “Niedopuszczalne”
Napięcie wokół wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego i reakcji Toma Rose’a. “Fakt” rozmawiał z dyplomatą i byłym ambasadorem RP Krzysztofem Płomińskim, który odniósł się do sporu. — Ta sprawa powinna znaleźć się w przedmiocie zainteresowania ministra spraw zagranicznych — ocenia ekspert.
Dyplomata Krzysztof Płoński o napiętej relacji marszałka Sejmu z ambasadorem USA w Polsce.
Dyplomata Krzysztof Płoński o napiętej relacji marszałka Sejmu z ambasadorem USA w Polsce. Foto: Zuma Press, Fotonews, Krzysztof Burski/newspix.pl, Facebook
Przypomnijmy, marszałek Sejmu w rozmowie z “Financial Times” nazwał prezydenta USA Donalda Trumpa “liderem chaosu”. Słowa te spotkały się z ostrą reakcją ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Tom Rose ocenił, że wypowiedzi Czarzastego mogą szkodzić relacjom dwustronnym, a samego polityka nazwał “zagrożeniem”.
Ten człowiek jest zagrożeniem. Celem jego zapalczywej retoryki obrażającej prezydenta Stanów Zjednoczonych może być jedynie zaszkodzenie stosunkom amerykańsko-polskim i osłabienie własnego kraju. Być może jako notoryczny aparatczyk skrajnej lewicy i były komunista, nie powinniśmy być zaskoczeni” — napisał na portalu X ambasador USA w Polsce.
Do napięcia na linii Włodzimierz Czarzasty — Tom Rose odniósł się w rozmowie z “Faktem” Krzysztof Płomiński, były ambasador RP.
— Język używany między ambasadorem a marszałkiem jest niedopuszczalny w relacjach międzynarodowych, zwłaszcza między państwami pozostającymi w formalnym sojuszu — mówi dyplomata.
Jak zaznacza, nie oznacza to, że którakolwiek ze stron jest pozbawiona prawa do wyrażania opinii na temat polityki prowadzonej przez inne państwo.
Marszałek Włodzimierz Czarzasty powinien w krytyce wobec prezydenta Trumpa zachować większy umiar. Z kolei ambasador musi pamiętać, że działa w ramach akredytacji, a jego misja może zostać przedwcześnie zakończona
— wskazuje Płomiński.
W ocenie eksperta sytuacja wymaga reakcji ze strony władz. — Ta sprawa powinna znaleźć się w obszarze zainteresowania ministra spraw zagranicznych — podkreśla.
Dodaje, że ewentualne działania powinny objąć obie strony sporu. — To, w jakiej formie minister Radosław Sikorski zdecydowałby się interweniować, pozostaje jego decyzją. Przedłużanie się tej sytuacji nie służy Polsce, Stanom Zjednoczonym ani wzajemnym relacjom, które dla obu stron powinny mieć kluczowe znaczenie — podsumowuje Krzysztof Płomiński.