NFL
Odtajnienie aneksu do raportu WSI budzi kontrowersje. Leszek Miller podkreśla ryzyko związane z ujawnieniem starych kontaktów i metod.
Odtajnienie aneksu do raportu WSI budzi kontrowersje. Leszek Miller podkreśla ryzyko związane z ujawnieniem starych kontaktów i metod.
Odtajnienie aneksu o WSI. “Możemy dostarczyć materiału wywiadowczego wszystkim naokoło”
Jest też kontekst geopolityczny. Mam na myśli napięcia z Rosją, wojnę hybrydową, ujawnienie starych kontaktów i metod. Może dostarczyć materiału wywiadowczego wszystkim naokoło, którzy będą z tego korzystać — powiedział w programie “Fakt Live” Leszek Miller o odtajenieniu aneksu do raportu z likwidacji WSI. — Wielu prezydentów nie chciało tego publikować. Karol Nawrocki bierze za to oczywiście odpowiedzialność i wszelkie ryzyko, ale mnie się wydaje, że suma ryzyk przekracza sumę korzyści — dodał były premier.
Leszek Miller w programie “Fakt Live” mówił o zapowiedzi odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. — Ja bym tego nie robił. W ogóle uważam, że jest bardzo dużo argumentów przeciwko ujawnianiu tego rodzaju dokumentów. Po pierwsze, to wynika z takiej klasycznej zasady służb wywiadowczych, że trzeba chronić źródła i metody, nawet w materiałach historycznych. Wiele krajów — na przykład Izrael, Francja, Chiny czy Rosja — w praktyce nigdy albo bardzo rzadko ujawniają szczegóły operacyjne służb. Nawet po wielu dekadach. Właśnie ze względu na bezpieczeństwo narodowe i ochronę żyjących współpracowników — powiedział były premier.
Jest też kontekst geopolityczny. Mam na myśli napięcia z Rosją, wojna hybrydowa, ujawnienie starych kontaktów i metod. Może dostarczyć materiału wywiadowczego wszystkim naokoło, którzy będą z tego korzystać — podkreślił. Jak dodał, trzeci czynnik to “polityzacja całego procesu, bo decyzja zapada w konkretnym momencie politycznym”. — Wielu prezydentów, w tym Lech Kaczyński i Andrzej Duda, nie chciało tego publikować. Teraz obecny prezydent to robi. Bierze za to oczywiście odpowiedzialność i wszelkie ryzyko, ale mnie się wydaje, że suma ryzyk przekracza sumę korzyści — zaznaczył Leszek Miller.
Były premier zauważył, że tak naprawdę nie wiadomo, co w tym aneksie się znajduje. — Może tam nic takiego nie ma. (…) Ja widziałem takie dokumenty, które się odtajnia, ale dosłownie w co drugim zdaniu jest to wszystko zaczernione — stwierdził.
Dopytywany o to, czy do odtajnienia aneksu do raportu o WSI Karola Nawrockiego mogli zainspirować politycy PiS, odparł: “Mogło tak być, ale przede wszystkim szukałbym źródeł inspiracji w bezpośrednim otoczeniu pana prezydenta, wśród jego bezpośrednich współpracowników”. — Ale to, że taka rzecz musiała być konsultowana z panem Kaczyńskim to jest dla mnie oczywiste — dodał.
Miller podkreślił również, że kontakt prezesa PiS z Jarosławem Kaczyńskim jest coraz bardziej kontaktem “równego z równym”. — Pozycja pana Kaczyńskiego słabnie. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat. Rodzi się w szeregach jego partii bardzo wyraźna opozycja, z którą on się musi liczyć. A pozycja Nawrockiego odwrotnie — rośnie albo utrzymuje się stale na wysokim poziomie. Więc to jest niewątpliwie dialog równego z równym — stwierdził gość “Faktu Live”.