NFL
Iga Świątek niespodziewanie wycofała się z turnieju w Madrycie. Co takiego się wydarzyło, że musiała podjąć tę trudną decyzję?
Iga Świątek niespodziewanie wycofała się z turnieju w Madrycie. Co takiego się wydarzyło, że musiała podjąć tę trudną decyzję?
To dlatego Iga Świątek wycofała się w Madrycie. Wszystko wyjaśniła
Ostatnie dwa dni czułam się okropnie. Złapałam jakiegoś wirusa — powiedziała Iga Świątek dziennikarzom w mix zonie tuż po meczu z Ann Li. Polka przy stanie 0:3 w decydującym secie zrezygnowała z dalszej gry, a niedługo potem ogłosiła powód. I zapowiedziała, co wraz ze swoim sztabem planuje dalej.
Korespondencja z Madrytu
To koniec marzeń Igi Świątek o triumfie w Mutua Madrid Open. Polka w trzeciej rundzie mierzyła się z Ann Li, ale od samego początku było to dla niej problematyczne starcie. Pierwszego seta przegrała 6:7(4), w drugim zwyciężyła 6:2, a w trzecim przy wyniku 0:3 zdecydowała się zakończyć grę. Chwilę wcześniej skorzystała z przerwy medycznej, więc oznaczało to jedno: krecz.
Iga Świątek ogłosiła. To dlatego wycofała się w Madrycie
Tuż po meczu nasza rodaczka pojawiła się w mix zonie, gdzie ujawniła powód swojej niespodziewanej decyzji. — Ostatnie dwa dni czułam się okropnie. Złapałam jakiegoś wirusa. W niektórych godzinach czułam się w porządku, w innych fatalnie. Słyszałam, że wśród innych zawodniczek również coś dzieje, więc wirus jest “ze środka”. Jestem pewna, że w ciągu kilku dni będę już zdrowa, ale potrzebuję nieco odpoczynku, bo nie mam zupełnie energii — zaczęła.
Sprawdź też: Łzy Igi Świątek. Wszyscy piszą o tym, co stało się w Madrycie
— Wczoraj czułam się jeszcze gorzej i myślałam, że dzisiaj będzie lepiej. Być może i było, ale nie na tyle, żeby rozegrać mecz. Wiedziałam, że będzie ciężko, ale chciałam spróbować. Dwukrotnie w karierze byłam już chora i udawało mi się wygrywać mecze, więc to zależy od tego, jak źle się czujesz. Tym razem było gorzej. Raczej nie chcecie usłyszeć o objawach — kontynuowała Polka.
Tak Iga Świątek czuła się w trzecim secie. Oto co zamierza dalej
Została zapytana też o pozytywne rzeczy wyniesione po krótkiej przygodzie w stolicy Hiszpanii. — Dobrze się bawiłam poza kortem. A na nim, przed turniejem czułam, że gram świetnie. To smutne, że nie mogę grać dalej, bo czułam się naprawdę dobrze i byłam w formie. Robiłam postępy. Dla mnie turniej dopiero się zaczął, a ja dzisiaj nawet nie mogłam zagrać. To rozczarowujące. Dzisiaj niewiele dało się zrobić — podsumowała Polka.
Padło też pytanie o dalsze plany przed turniejem w Rzymie. — Pewnie wyjedziemy z Madrytu, bo warunki tutaj są zupełnie inne. Nie ma to większego znaczenia, bo mamy dużo czasu na regenerację. […] W pierwszym i drugim secie wciąż czułam, że mam szansę. Potem, w trzecim, zaczęłam odczuwać lekkie zawroty głowy i brak koordynacji ruchowej. Nie mogłam nic pić, bo ciągle czułam się pełna, a poziom energii drastycznie spadł. Tak więc aż do początku trzeciego seta czułam, że wciąż mam szansę — usłyszeliśmy.