NFL
Julia Kamińska planuje apostazję. “Bardzo zawiodłam się na Kościele”
Zdaję sobie sprawę z tego, że są kapłani, którzy są naprawdę w porządku i dają ludziom dużo dobrego. Ale są pewne rzeczy, które są dla mnie po prostu nie do przejścia. Nieakceptowalne — opowiada Julia Kamińska w wywiadzie dla Plejady. Aktorka przyznaje, że coraz bliżej jej do apostazji. Wyjawia też, jakie wiadomości otrzymała po głośnym koncercie w Warszawie. — Staram się, radząc sobie z hejtem, skupiać się na plusach wynikających z danych sytuacji — podkreśla.
W skrócie:
Julia Kamińska użyczyła głosu w polskiej wersji audiobooka o Virginii Roberts Giuffre, ofierze Epsteina. Aktorka otwarcie mówi o przemocy wobec kobiet, hejcie w sieci i potrzebie edukacji seksualnej w szkołach
Artystka opowiada też o kontrowersjach, jakie wywołał jej koncert w Warszawie. — Jeżeli ktoś mi życzy śmierci czy też różnego rodzaju nadużyć ze strony mężczyzn różnego pochodzenia, stwierdziłam, że tutaj nie ma miejsca na dyskusję i nie ma sensu psuć sobie nerwów — zaznacza
Zabiera głos na temat palących problemów w kraju. — Jako patriotka czasem mam takie myśli, że tyle moich znajomych wyjechało do Hiszpanii. Może kiedyś też wyjadę, a strasznie nie chcę, bo kocham tu być — przyznaje
Natalia Wolniewicz, Plejada.pl: “Dziewczyna niczyja. Historia przetrwania i walki ofiary Epsteina” — ta książka pojawiła się w Polsce w momencie, gdy niemal cały świat pochyla się nad aktami Jeffreya Epsteina.
Julia Kamińska: Virginia Roberts Giuffre napisała książkę, historię swojego życia, która jest niezwykle poruszająca i jestem bardzo dumna, że mogłam Virginii użyczyć swojego głosu w polskiej wersji audiobooka. Chciałabym bardzo, żeby jak najwięcej osób przeczytało tę książkę. To jest ważne poznawać świadectwa osób, które tak dużo przeszły i ich życie było strasznym doświadczeniem, a jednak znajdowały w sobie siłę, żeby walczyć i żeby pokazywać, jaka jest prawda. To też bardzo dużo zmieniło w mojej percepcji całej sprawy. Wsiąkłam w to bardzo głęboko i absolutnie byłam poruszona tym procederem oraz tym, co [Jeffrey] Epstein i [Ghislaine] Maxwell, ale, nie tylko oni, robili niewinnym dziewczynom. Czytając niektóre fragmenty, czułam oburzenie, ale też niedowierzanie, że to miało prawo się wydarzyć.
Czytając, miałaś w sobie skrajne emocje.
Zdecydowanie. Natomiast też uświadomiło mi to, że są wśród nas takie osoby, które są absolutnie pozbawione empatii i mogą być zepsute. W tym przypadku były to osoby zepsute pieniędzmi i to dawało im poczucie bezkarności. Oni byli przekonani, że mogą to robić i że to jest okej, a to, jaką skalę krzywd wyrządzili tym dziewczynom… Chyba najłatwiej jest wyrazić to tym, że Virginia koniec końców zdecydowała się popełnić samobójstwo — myślę, że nie ona jedna — prawdopodobnie o wielu ofiarach nie wiemy.
Od razu przychodzi na myśl temat przemocy wobec kobiet na świecie, także w Polsce. Uważasz, że kobiety mogą czuć się bezpiecznie w naszym kraju?
Myślę, że Polska jest pod wieloma względami dobrym krajem do życia. Oczywiście, w zależności od tego, o jakiej skali przemocy będziemy mówić, ale już zaczynając nawet od tego, że zdarza się usłyszeć zaczepki na ulicach. Robiłam o tym rolkę zresztą na Instagramie, że od czasu, kiedy zaczęłam biegać w parkach, bardzo często słyszę zaczepki. To już sprawia, że nie czuję się specjalnie bezpiecznie.
Ale też okropne jest to, że bardzo często przemoc ma miejsce w domach — wobec kobiet i wobec dzieci. To zależy od tego, ile mamy szczęścia, w którym miejscu się znalazłyśmy, w jakiej rodzinie się urodziłyśmy czy do jakiej szkoły poszłyśmy. To wszystko zależy od tego, czy nam się poszczęści, czy nie. Są systemy, które mają temu przeciwdziałać, ale same statystyki, których dobrze nie znam i teraz nie przytoczę żadnych, wskazują na to, że tak do końca bezpiecznie nie możemy się czuć.