NFL
Człowiek, którego całe „doświadczenie” to organizowanie marszów, uliczne awantury i krzykliwe wystąpienia, chce być ministrem. To nie jest żart. To jest niebezpieczna propozycja. Polityka migracyjna wymaga wiedzy, strategii, znajomości prawa międzynarodowego, negocjacji i chłodnej głowy – a nie emocjonalnego populizmu, polaryzacji społeczeństwa i robienia show dla kamer. Przez lata Bąkiewicz budował wizerunek na ostrym, często agresywnym przekazie. Panie Bąkiewicz, Polacy nie są głupi. Wiemy, że jak tacy jak Ty dochodzą do władzy, to zamiast realnej polityki dostajemy cyrk, awantury i kolejne dzielenie Polaków na „prawdziwych” i „gorszych”. Kto jeszcze ma dość tych wszystkich „patriotycznych” influencerów, którzy nagle odkryli w sobie powołanie do władzy? 🙄
Człowiek, którego całe „doświadczenie” to organizowanie marszów, uliczne awantury i krzykliwe wystąpienia, chce być ministrem.
To nie jest żart. To jest niebezpieczna propozycja. Polityka migracyjna wymaga wiedzy, strategii, znajomości prawa międzynarodowego, negocjacji i chłodnej głowy – a nie emocjonalnego populizmu, polaryzacji społeczeństwa i robienia show dla kamer.
Przez lata Bąkiewicz budował wizerunek na ostrym, często agresywnym przekazie.
Panie Bąkiewicz, Polacy nie są głupi. Wiemy, że jak tacy jak Ty dochodzą do władzy, to zamiast realnej polityki dostajemy cyrk, awantury i kolejne dzielenie Polaków na „prawdziwych” i „gorszych”.
Kto jeszcze ma dość tych wszystkich „patriotycznych” influencerów, którzy nagle odkryli w sobie powołanie do władzy? 🙄
Człowiek, którego całe polityczne „doświadczenie” opiera się na organizowaniu marszów, ulicznych przepychankach i krzykliwych wystąpieniach medialnych, dziś próbuje przedstawiać się jako kandydat do poważnej funkcji państwowej. Trudno jednak traktować taką propozycję serio, kiedy zamiast kompetencji widzimy głównie emocje, konflikt i nieustanną potrzebę robienia wokół siebie szumu. Państwo nie jest sceną do budowania własnej popularności.
Polityka migracyjna to jedna z najbardziej wymagających dziedzin współczesnego państwa. Wymaga znajomości prawa międzynarodowego, umiejętności prowadzenia negocjacji, współpracy z partnerami zagranicznymi oraz zdolności przewidywania skutków społecznych i gospodarczych podejmowanych decyzji. Nie da się jej prowadzić na zasadzie haseł rzucanych ze sceny ani agresywnych wpisów w mediach społecznościowych. Potrzeba odpowiedzialności, doświadczenia i chłodnej analizy, a nie politycznego teatru.
Przez lata Bąkiewicz budował swoją rozpoznawalność na ostrym przekazie i nieustannym podsycaniu emocji. Zamiast szukać rozwiązań, często wybierał podział społeczeństwa na „swoich” i „obcych”, „prawdziwych patriotów” i tych rzekomo gorszych. Taka retoryka może przynosić popularność w internecie, ale w praktyce prowadzi wyłącznie do jeszcze większej polaryzacji i chaosu społecznego.
Panie Bąkiewicz, Polacy naprawdę potrafią odróżnić poważną politykę od medialnego spektaklu. Widzieliśmy już wiele razy, jak kończą się rządy ludzi, którzy zamiast kompetencji oferują jedynie krzyk, emocje i ciągłe konflikty. Kiedy do władzy dochodzą osoby budujące karierę na radykalnych hasłach, zwykle kończy się to awanturami, kompromitacją na arenie międzynarodowej i dalszym dzieleniem obywateli.
Coraz więcej ludzi ma już zwyczajnie dość tych wszystkich „patriotycznych” influencerów i samozwańczych zbawców narodu, którzy nagle uznali, że są gotowi rządzić państwem. Patriotyzm to nie głośne hasła, marsze i kamery, lecz odpowiedzialność, kompetencje i umiejętność działania dla dobra wszystkich obywateli — także tych, którzy mają inne poglądy. 🙄
Człowiek, którego całe polityczne „doświadczenie” opiera się na organizowaniu marszów, ulicznych przepychankach i krzykliwych wystąpieniach medialnych, dziś próbuje przedstawiać się jako kandydat do poważnej funkcji państwowej. Trudno jednak traktować taką propozycję serio, kiedy zamiast kompetencji widzimy głównie emocje, konflikt i nieustanną potrzebę robienia wokół siebie szumu. Państwo nie jest sceną do budowania własnej popularności.
Polityka migracyjna to jedna z najbardziej wymagających dziedzin współczesnego państwa. Wymaga znajomości prawa międzynarodowego, umiejętności prowadzenia negocjacji, współpracy z partnerami zagranicznymi oraz zdolności przewidywania skutków społecznych i gospodarczych podejmowanych decyzji. Nie da się jej prowadzić na zasadzie haseł rzucanych ze sceny ani agresywnych wpisów w mediach społecznościowych. Potrzeba odpowiedzialności, doświadczenia i chłodnej analizy, a nie politycznego teatru.
Przez lata Bąkiewicz budował swoją rozpoznawalność na ostrym przekazie i nieustannym podsycaniu emocji. Zamiast szukać rozwiązań, często wybierał podział społeczeństwa na „swoich” i „obcych”, „prawdziwych patriotów” i tych rzekomo gorszych. Taka retoryka może przynosić popularność w internecie, ale w praktyce prowadzi wyłącznie do jeszcze większej polaryzacji i chaosu społecznego.
Panie Bąkiewicz, Polacy naprawdę potrafią odróżnić poważną politykę od medialnego spektaklu. Widzieliśmy już wiele razy, jak kończą się rządy ludzi, którzy zamiast kompetencji oferują jedynie krzyk, emocje i ciągłe konflikty. Kiedy do władzy dochodzą osoby budujące karierę na radykalnych hasłach, zwykle kończy się to awanturami, kompromitacją na arenie międzynarodowej i dalszym dzieleniem obywateli.
Coraz więcej ludzi ma już zwyczajnie dość tych wszystkich „patriotycznych” influencerów i samozwańczych zbawców narodu, którzy nagle uznali, że są gotowi rządzić państwem. Patriotyzm to nie głośne hasła, marsze i kamery, lecz odpowiedzialność, kompetencje i umiejętność działania dla dobra wszystkich obywateli — także tych, którzy mają inne poglądy. 🙄