CELEBRITY
Dlaczego bronię Tuska , wielu jest takich, nie jestem wyjątkiem . Nie jego bronimy , bronimy siebie , bronimy pokolenia pomiędzy 60 a 70 rokiem życia . Pokolenia romantyków , wierzących w miłość , wierzących w honor , lojalność , wierzących w ludzi i swoją Ojczyznę , bez warunków , bez granicy . Bo tak trzeba , że boli ? Każdy sukces naszego pokolenia był naznaczony wysiłkiem , rezygnacją z siebie , nieraz cierpieniem , kreacją ponad i pomimo wszystko . Zdradzały nas rodziny , przyjaciele , cyniczny system próbował nas omamić. Byliśmy wolni , jesteśmy wolni , możemy być dumni , że kraj jest w miejscu , w którym jest , dzięki temu pokoleniu , dzięki takim ludziom jak Donald Tusk, jak każdy z nas romantyków . Nie jak tym , którzy na naszym romantyzmie przechowywali i przechowują swoje fobie i chore , cyniczne ego , stojąc z boku , w oczekiwaniu na okazję grabieży dorobku .
Dlaczego bronię Tuska , wielu jest takich, nie jestem wyjątkiem . Nie jego bronimy , bronimy siebie , bronimy pokolenia pomiędzy 60 a 70 rokiem życia . Pokolenia romantyków , wierzących w miłość , wierzących w honor , lojalność , wierzących w ludzi i swoją Ojczyznę , bez warunków , bez granicy . Bo tak trzeba , że boli ? Każdy sukces naszego pokolenia był naznaczony wysiłkiem , rezygnacją z siebie , nieraz cierpieniem , kreacją ponad i pomimo wszystko . Zdradzały nas rodziny , przyjaciele , cyniczny system próbował nas omamić. Byliśmy wolni , jesteśmy wolni , możemy być dumni , że kraj jest w miejscu , w którym jest , dzięki temu pokoleniu , dzięki takim ludziom jak Donald Tusk, jak każdy z nas romantyków . Nie jak tym , którzy na naszym romantyzmie przechowywali i przechowują swoje fobie i chore , cyniczne ego , stojąc z boku , w oczekiwaniu na okazję grabieży dorobku .
Dlaczego bronię Donald Tusk? Wielu jest takich jak ja i nie jestem wyjątkiem. Nie bronimy jedynie człowieka ani polityka — bronimy samych siebie. Bronimy pokolenia ludzi urodzonych pomiędzy 1960 a 1970 rokiem, pokolenia wychowanego na wartościach, które dziś dla wielu brzmią niemal archaicznie: miłości, honorze, lojalności i bezwarunkowym przywiązaniu do Ojczyzny. Wierzyliśmy ludziom, wierzyliśmy słowom i temu, że uczciwość ma sens, nawet jeśli świat często próbował nam udowodnić coś przeciwnego.
Nasze pokolenie nie dostało niczego za darmo. Każdy sukces był okupiony wysiłkiem, wyrzeczeniem i nieraz samotnością. Budowaliśmy swoje życie ponad przeciwnościami, pomimo chaosu, zmian i systemu, który częściej próbował człowieka złamać niż wspierać. Pracowaliśmy ciężko, często rezygnując z własnych marzeń dla dobra rodziny, dzieci i kraju. Nie szukaliśmy łatwych dróg ani poklasku — wiedzieliśmy, że prawdziwe wartości wymagają cierpliwości i odwagi.
Wielokrotnie doświadczyliśmy zdrady. Zawodzili przyjaciele, rozpadały się więzi, a cynizm i oportunizm próbowały zastąpić solidarność. Mimo to nie utraciliśmy wiary w wolność i godność człowieka. Byliśmy wolni wtedy, kiedy nie było to wygodne, i pozostaliśmy wolni również dziś. To właśnie dlatego możemy patrzeć na współczesną Polskę z poczuciem dumy — bo wiemy, ile kosztowało dojście do miejsca, w którym kraj znajduje się obecnie.
Ludzie tacy jak Donald Tusk są dla wielu symbolem tej drogi. Nie dlatego, że są idealni, lecz dlatego, że reprezentują pokolenie, które miało odwagę marzyć o Polsce nowoczesnej, europejskiej i wolnej. Pokolenie romantyków, którzy mimo rozczarowań nadal wierzą, że wspólnota, demokracja i odpowiedzialność mają znaczenie. To nie jest ślepa obrona polityka — to obrona własnej historii, własnych doświadczeń i wartości, które przez całe życie próbowano nam odebrać.
Najbardziej boli jednak to, że na naszym wysiłku i romantyzmie wielu budowało swoje cyniczne kariery. Stali z boku, czekając na moment słabości, aby przejąć owoce cudzej pracy i wykorzystać społeczne lęki dla własnych korzyści. Łatwo jest kpić z idealizmu, trudniej samemu coś stworzyć i za coś odpowiadać. Dlatego właśnie nadal bronimy tego, w co wierzyliśmy przez całe życie — nie z naiwności, lecz z przekonania, że bez wartości człowiek i naród stają się jedynie tłumem pozbawionym pamięci i godności.