CELEBRITY
Kiedy życie zaczynało się układać, przyszło kolejne nieszczęście. Rodzina straciła dom, ale nie nadzieję. Jakie dramaty ich spotkały?
Kiedy życie zaczynało się układać, przyszło kolejne nieszczęście. Rodzina straciła dom, ale nie nadzieję. Jakie dramaty ich spotkały?
Po takim ciosie trudno się podnieść.
Pani Justyna półtora roku temu straciła męża. Została sama z dziećmi. Powoli próbowała ułożyć życie na nowo. I kiedy zaczynało się układać, przyszło kolejne nieszczęście.
Strażacy walczyli z ogniem od rana. Pożar wybuchł w mieszkaniu na poddaszu. 9
Zobacz zdjęcia
Strażacy walczyli z ogniem od rana. Pożar wybuchł w mieszkaniu na poddaszu. Foto: OSP KSRG Drezdenko/Facebook, www.zrzutka.pl
Do dramatu doszło 21 marca rano w Drezdenku (woj. lubuskie). Około godz. 7 w mieszkaniu na poddaszu kamienicy wybuchł pożar. Jak wynika z relacji bliskich, zapaliła się bateria w telefonie. Ogień pojawił się w salonie. W tym samym pokoju spały dzieci.
Płomienie rozprzestrzeniły się błyskawicznie. Strażacy opanowali sytuację, ale dla tej rodziny było już za późno. Mieszkanie o powierzchni około 60 m kw. zostało zniszczone. Spalone ściany, sufity, instalacje, meble. Nie zostało praktycznie nic.
Stracili poczucie bezpieczeństwa”
Pani Justyna mieszkała tam z dwoma synami, 7-letnim Maciejem i 4-letnim Dominikiem.
— Stracili poczucie bezpieczeństwa i swój dom — piszą bliscy w opisie zbiórki.
Jeszcze niedawno próbowali stanąć na nogi po śmierci ojca dzieci. Teraz znów muszą zaczynać od zera.
Ludzie ruszyli z pomocą
O tragedii napisała w sieci koleżanka kobiety.
“Została sama z dwójką małych dzieci, bez ubrań, zabawek, podstawowych rzeczy do życia” — apelowała.
Pod postem szybko pojawiły się komentarze i konkretne deklaracje pomocy:
— “Będę miała ubrania i zabawki.” ,
— “Oddamy rzeczy dla dzieci”,
— “Gdzie można to przywieźć?”
Trwa zbiórka
Powstała zbiórka pieniędzy. Szacowany koszt remontu to nawet 200–250 tys. zł. Bliscy nie mają złudzeń: — Sami sobie nie poradzą.