CELEBRITY
Tragedia w parku 👇
Tragedia w parku
Drzewo runęło na młodego chłopaka w parku. Pół miliona złotych kary dla urzędnika
Jakub Husarz
Jego życie zmieniło się w sekundę, gdy w parku spadło na niego spróchniałe drzewo. Błażej Basiak walczy o powrót do zdrowia, a sąd uznał, że tragedii można było uniknąć i skazał urzędnika odpowiedzialnego za zieleń miejską na karę 500 tys. złotych zadośćuczynienia.
Koszmar w parku w Trzebnicy. Drzewo runęło na Błażeja
Życie Błażeja Basiaka zmieniło się bezpowrotnie podczas zwykłego powrotu do domu przez park w Trzebnicy. Wszystko wydarzyło się 5 października 2021 roku. Młody mężczyzna nie dotarł na miejsce. Runęło na niego martwe, spróchniałe drzewo. Od tamtej pory jego codzienność to walka o sprawność. Błażej wymaga całodobowej opieki, spędza miesiące w szpitalach, a wszystkie jego plany związane ze studiami i sportem legły w gruzach. 18 marca Sąd Rejonowy w Trzebnicy uznał, że za tę tragedię odpowiada Szczepan G., naczelnik wydziału rolnictwa i ochrony środowiska w UM Trzebnica.
Choć jego działanie uznano za nieumyślne, to jak informuje lokalny portal nowagazeta.pl, sędzia Paulina Krzemińska w ustnych motywach wyroku nie kryła oburzenia postawą urzędnika. Sąd ustalił, że pewien okres czasu w parku nie prowadzono odpowiednich prac pielęgnacyjnych drzewostanu, mimo że już w październiku 2021 roku wiele drzew zagrażało przechodniom.
Urzędnik próbował bronić się wadliwą decyzją administracyjną, która rzekomo zakazywała wycinki w okresie lęgowym. Sędzia Krzemińska skwitowała te tłumaczenia ostrymi słowami.
Poszkodowany, Błażej Basiak, w rozmowie z reporterem Radia Eska wrócił wspomnieniami do tragicznego dnia.
– Samego wypadku nie pamiętam, gdy spadło na mnie to drzewo. Odcięło mi jakby świadomość, ale moje ciało się normalnie ruszało, krzyczałem. Później przetransportowali mnie do szpitala. Tam przeszedłem operację, kilka dni leżałem w śpiączce farmakologicznej. Jak się wybudziłem ze śpiączki, to wtedy dopiero miałem pierwsze przebłyski świadomości – mówi w rozmowie z Radiem Eska.
Dziś jego życie wygląda zupełnie inaczej niż przed wypadkiem. Każdy dzień to wyzwanie: