CELEBRITY
Było już 6:4, 3:1 i wydawało się, że Coco Gauff jest na tyle rozpędzona, że nikt nie będzie w stanie jej powstrzymać. A tu nagle niespodzianka! Sorana Cirstea walczyła, jak mogła i zaskoczyła amerykańską tenisistkę. I to zdobywając pięć gemów z rzędu! W decydującej partii to jednak czwarta rakieta świata pokazała moc. W trakcie meczu doszło też do groźnego incydentu na trybunach. 🟥 Link w komentarzu👇
Było już 6:4, 3:1 i wydawało się, że Coco Gauff jest na tyle rozpędzona, że nikt nie będzie w stanie jej powstrzymać. A tu nagle niespodzianka! Sorana Cirstea walczyła, jak mogła i zaskoczyła amerykańską tenisistkę. I to zdobywając pięć gemów z rzędu! W decydującej partii to jednak czwarta rakieta świata pokazała moc. W trakcie meczu doszło też do groźnego incydentu na trybunach. 🟥 Link w komentarzu👇
Było już 6:4, 3:1 i wydawało się, że Coco Gauff jest na tyle rozpędzona, że nikt nie będzie w stanie jej powstrzymać. A tu nagle niespodzianka! Sorana Cirstea walczyła, jak mogła i zaskoczyła amerykańską tenisistkę. I to zdobywając pięć gemów z rzędu! W decydującej partii to jednak czwarta rakieta świata pokazała moc. W trakcie meczu doszło też do groźnego incydentu na trybunach.
REKLAMA
Po kontuzji odniesionej w Indian Wells kibice mogli niepokoić się o formę Coco Gauff przed zbliżającym się turniejem w Miami. Pierwsze dwa występy dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej nie napawały optymizmem. Nerwowo było w każdym z nich: przeciwko Elisabeccie Cocciaretto i Alycii Parks. Faworytka przegrywała w każdym z nich po jednym secie, ale za każdym razem potrafiła wywalczyć awans.
Nerwowy początek Coco Gauff. Rywalka walczyła o każdy punkt
A przeciwko Soranie Cirstei miało być jeszcze trudniej. Rumunka to co prawda zawodniczka nierozstawiona, do tego rozgrywająca ostatni sezon w długiej karierze, ale minione miesiące były dla niej bardzo udane. Wygrała choćby turniej w ojczystej Kluż-Napoce, pokazując, że wciąż może być groźna dla każdej rywalki z czołówki.
Zobacz także: Decyzja Igi Świątek ma drugie dno. W kuluarach pada zaskakujące nazwisko
Mecz w Miami zaczął się nerwowo — od czterech przełamań w pierwszych sześciu gemach — ale decydujące okazało się dopiero w dziewiątym, gdy to Coco Gauff zadała cios na wagę prowadzenia po pierwszym secie. Po nerwowej dyspozycji w otwierającej partii Amerykanka mogła cieszyć się z wyniku 6:4, który zbliżał ją do ćwierćfinału.
Niespodzianka dla Coco Gauff! A potem taki finisz. Pokaz siły Amerykanki
Drugi set rozpoczął się od trzech przełamań z rzędu, ale serię tę przerwała Gauff, stawiając duży krok na drodze do awansu. Ale to wciąż nie był koniec emocji, bo od stanu 3:1 dla Amerykanki to starsza z tenisistek wygrała kolejne trzy gemy i sprawiła, że znów zrobiło się bardzo ciekawie. Na finiszu Cirstea była bezbłędna. Raz jeszcze przełamała wyżej notowaną tenisistkę, dołożyła gema przy swoim podaniu i nagle było już 6:3 dla Rumunki.
Czytaj więcej: Tam trzeba szukać nowego trenera Igi Świątek. Prawdę znają trzy osoby
Wszystko miało więc rozstrzygnąć się w trzeciej partii. A ta rozpoczęła się niemal identycznie jak druga. Gauff bardzo szybko wyszła na prowadzenie i po zaledwie kilku minutach było już 3:0 na jej korzyść. W trakcie czwartego gema gra została przerwana ze względu na problemy na trybunach. Jedna z osób zemdlała, więc konieczna była interwencja medyków. Co ciekawe, czekano na nich wyjątkowo długo, bo ok. 10 minut.
Po przerwie Amerykanka nadal prezentowała dobrą dyspozycję. Cirstea odpowiedziała i udało jej się nawet zdobyć dwa gemy, ale to zdało się na nic, bo jej rywalka była już wyjątkowo rozpędzona i widać było, że nie będzie łatwo jej powstrzymać. Przy wyniku 5:2 Gauff przełamała Rumunkę i zamknęła wynik spotkania 6:4, 3:6, 6:2. Tym samym w ćwierćfinale zmierzy się z wygraną spotkania Amanda Anisimova kontra Belinda Bencic.