CELEBRITY
Kim Dzong Un ostro krytykuje sąsiadów i USA, jednocześnie deklarując nieodwracalny status nuklearny Korei Północnej. Co to oznacza dla regionu?
Kim Dzong Un ostro krytykuje sąsiadów i USA, jednocześnie deklarując nieodwracalny status nuklearny Korei Północnej. Co to oznacza dla regionu?
Kim Dzong Un składa deklarację. Przy okazji krytykuje sąsiada i Stany Zjednoczone
Polska Agencja Prasowa
Polska Agencja Prasowa
24 marca 2026, 05:03
Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un zadeklarował, że jego kraj nigdy nie zrezygnuje ze swojego statusu potęgi nuklearnej. Jednocześnie nazwał Koreę Południową “najbardziej wrogim państwem”. W ostrych słowach odniósł się też do wojny na Bliskim Wschodzie, krytykując USA.
W skrócie:
Kim Dzong Un ostro skrytykował Stany Zjednoczone, oskarżając je o “terroryzm państwowy” i zapowiedział zdecydowaną walkę wspólnie z innymi państwami przeciwko Waszyngtonowi.
Podkreślił, że to od przeciwników zależy, czy wybiorą konfrontację, czy pokojową koegzystencję, deklarując gotowość do odpowiedzi na każdy scenariusz.
Przywódca nazwał Koreę Południową “najbardziej wrogim państwem” i zagroził, że każdy akt przeciwko interesom Pjongjangu spotka się z bezlitosną odpowiedzią.
— Będziemy nadal zdecydowanie umacniać nasz status państwa posiadającego broń nuklearną w sposób nieodwracalny, jednocześnie agresywnie intensyfikując naszą walkę przeciwko wrogim siłom — powiedział Kim Dzong Un w przemówieniu wygłoszonym w poniedziałek przed parlamentem w Pjongjangu.
Przywódca kraju stwierdził także: — Uznajemy Koreę Południową za najbardziej wrogie państwo i będziemy traktować ją jako takie w sposób bezwzględny.
Zapowiedział, że Korea Południowa zostanie “bezlitośnie, bez najmniejszego wahania zmuszona do zapłaty za każdy akt naruszający” interesy Korei Północnej.
Kim Dzong Un oskarża USA
Associated Press odnotowała, że w wystąpieniu tym Kim Dzong Un oskarżył Stany Zjednoczone o globalny “terroryzm państwowy i agresję”, co było wyraźnym odniesieniem do wojny na Bliskim Wschodzie.
Zapowiedział też, że Korea Północna odegra bardziej zdecydowaną rolę we wspólnym froncie przeciwko Waszyngtonowi.
Jak oznajmił, od przeciwników zależy to, czy “wybiorą konfrontację, czy pokojową koegzystencję”. Zadeklarował, że jego kraj jest gotów odpowiedzieć na każdy scenariusz.
Według AP jego wypowiedzi były zgodne z tym, co mówił w lutym podczas Kongresu Partii Pracy Korei, gdzie ostro skrytykował Seul, ale pozostawił otwartą furtkę do dialogu z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa, wzywając Waszyngton do porzucenia żądań denuklearyzacji Korei Północnej jako warunku rozmów.
W przemówieniu Kim wyraził dumę z szybkiej rozbudowy arsenału nuklearnego i rakietowego w ostatnich latach nazywając to “słusznym” wyborem w obliczu przyszłych zagrożeń i “hegemonistycznych dążeń”, jak mówił, “gangsterskich” imperialistów. Tego określenia często używa wobec USA i ich sojuszników.
Iran odpowiada na ultimatum Donalda Trumpa. To jest cenniejsze od ropy [MAPA]
Przypomniano, że Kim zawiesił wszelki znaczący dialog z Waszyngtonem i Seulem po fiasku drugiego szczytu z Trumpem w 2019 r., zakończonym impasem w sprawie sankcji nałożonych na Koreę Północną.
Jednocześnie AP zaznaczyła, że ostatnio Kim priorytetowo traktuje relacje z Rosją, dokąd wysłał tysiące żołnierzy i duże ilości sprzętu wojskowego, aby wesprzeć ją w wojnie przeciwko Ukrainie; prawdopodobnie w zamian za pomoc i technologie wojskowe.
Analitycy nie wykluczają, że Kim będzie próbował zachować otwarte opcje, to znaczy przyjąć bardziej wyważone podejście do USA, aby zachować możliwość przyszłego dialogu w celu złagodzenia sankcji i uzyskania milczącego uznania Korei Północnej jako państwa nuklearnego — dodała AP.