Connect with us

NFL

– Rodzice w ogóle się nie śpieszą, nie jest im żal dziecka, które zostaje samo w przedszkolu do samego końca. Dopytują się tylko o wydłużenie godzin pracy. A ja się pytam: do której? Może jeszcze na noc? Po co mają dzieci, skoro nie mają na nie czasu? Ile czasu spędzają z tymi dziećmi? Przyjadą do domu, zaraz jest kolacja i spać – mówi pani Iza, która jest nauczycielką w przedszkolu. Więcej w komentarzu 👇

Published

on

– Rodzice w ogóle się nie śpieszą, nie jest im żal dziecka, które zostaje samo w przedszkolu do samego końca. Dopytują się tylko o wydłużenie godzin pracy. A ja się pytam: do której? Może jeszcze na noc? Po co mają dzieci, skoro nie mają na nie czasu? Ile czasu spędzają z tymi dziećmi? Przyjadą do domu, zaraz jest kolacja i spać – mówi pani Iza, która jest nauczycielką w przedszkolu.
Więcej w komentarzu 👇

Nauczycielka przedszkola ostro o rodzicach. “W ogóle nie śpieszą się, nie jest im żal dziecka”
Anita Skotarczak
9 lutego 2026, 19:13
“Jestem osobą pracującą w przedszkolu. Nasza placówka jest czynna codziennie od godziny 6:00 do godziny 16:30. Są rodzice, którzy przyprowadzają dzieci punkt 6:00 – właściwie jest to większość – i odbierają 16:30. Nie chce mi się wierzyć, że oboje z rodziców pracują w takich godzinach” – pisze w liście pani Iza (nazwisko do wiadomości redakcji), która jest nauczycielką w przedszkolu. Z jej słów wyłania się bardzo przykry obraz.

Kilka dni temu poruszaliśmy temat matki, która przez godziny otwarcia przedszkola, spóźnia się do pracy. Artykuł wywołał spore emocje i dyskusje. Dla jednych to niezrozumiałe, by oczekiwać od placówki dostosowania godzin pracy do potrzeb pracującego rodzica, inni natomiast zauważają, że w dzisiejszych czasach to już w zasadzie norma, by przedszkola i żłobki były otwarte od rana do późnych godzin popołudniowych, a może nawet i wieczornych.

Dzieci w przedszkolu, a rodzice w pracy? “Nie wszyscy”

Dyskusja na temat przedszkoli i żłobków otwartych do późna wywołuje ogromne emocje, zarówno wśród rodziców maluchów, jak i samych opiekunów. Pojawiają się głosy o tym, że placówki zamieniają się w “przechowalnię dzieci”. “Świetlica dla leniwych rodziców”; “Zanik więzi rodzinnych” – to tylko niektóre komentarze internautów, które pojawiły się pod artykułami na naszym portalu dotyczącymi wydłużenia godzin pracy placówek.

Głos w tej sprawie zabrała również jedna z naszych czytelniczek. Pani Iza jest nauczycielką w przedszkolu i zwraca uwagę, że wielu rodziców wykorzystuje dłuższe godziny otwarcia placówki. “Przyprowadzają dzieci już o 6:00 i odbierają tuż przed samym zamknięciem. Nie wszyscy z nich pracują” – zauważa kobieta.

Rodzice w ogóle się nie śpieszą, nie jest im żal dziecka, które zostaje samo w przedszkolu do samego końca. Dopytują się tylko o wydłużenie godzin pracy. A ja się pytam: do której, może jeszcze na noc? Po co mają dzieci, skoro nie mają na nie czasu? Ile czasu spędzają z tymi dziećmi? Przyjadą do domu, zaraz jest kolacja i spać
– dodaje nasza czytelniczka. Opisuje także, że wielu rodziców notorycznie spóźnia się po odbiór dziecka, przez co ona musi zostać w pracy dłużej. I nie są to jednorazowe oraz wyjątkowo pilne sytuacje. Rodzic “spóźnia się, tłumacząc, że musiał zrobić zakupy. Już pomijam to, jacy rodzice są roszczeniowi i nie dadzą sobie nic powiedzieć” – dodaje autorka listu.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2026 Uscurrentsphere