NFL
Na Bielanach trwa konflikt, który przypomina scenariusz komedii sąsiedzkiej. Absurdalne zarzuty i nietypowe metody rozwiązania sporu zaskakują mieszkańców.
Na Bielanach trwa konflikt, który przypomina scenariusz komedii sąsiedzkiej. Absurdalne zarzuty i nietypowe metody rozwiązania sporu zaskakują mieszkańców.
Na warszawskich Bielanach od grudnia 2025 r. trwa konflikt, który mógłby być podstawą scenariusza do komedii sąsiedzkiej. Chodzi o ciszę nocną. A dokładniej mówiąc, o jej rzekome naruszanie przez normalne funkcjonowanie jednej z młodych lokatorek. Reporter “Faktu” pojechał na miejsce, aby dowiedzieć się więcej w tej sprawie. I jak się okazuje, cała ta sytuacja to jeden wielki absurd.
Spór o ciszę nocną na Bielanach. Jedna z sąsiadek wywiesiła baner na balkonie. 3
Zobacz zdjęcia
Spór o ciszę nocną na Bielanach. Jedna z sąsiadek wywiesiła baner na balkonie. Foto: Materiały Redakcyjne
Ta historia jest tak absurdalna, że nie wiadomo, czy się z niej śmiać, czy płakać.
W roli głównej występują tu dwie sąsiadki. Jedna mieszka pod numerem 9. na pierwszym piętrze, a druga tuż nad nią na drugim. Według tego, co mówią sąsiedzi, lokatorka z pierwszego piętra uwzięła się na młodą sąsiadkę spod 16., bo ta podobno nie daje jej spać i dopuszcza się szeregu nocnych wykroczeń: ma chodzić po mieszkaniu, przez co dudni jej w pokoju, trzaskać drzwiami od szafek, robić pranie, a pretensje dotyczą nawet tego, że bierze prysznic.
Początkowo konflikt miał dość kameralny charakter. Na klatce schodowej zaczęły pojawiać się anonimowe karteczki. Czasem zamieszczane na nich ironiczne treści, mogli przeczytać wszyscy lokatorzy. Zdarzały się też takie frustrujące.
Baner na balkonie zamiast oklejonych ścian
Gdy metoda karteczkowa zawiodła, sąsiadka z lokalu nr 9. postanowiła sięgnąć po cięższy kaliber. Zamówiła i wywiesiła na balkonie duży żółty baner, na którym publicznie przywołuje do porządku młodą lokatorkę z góry.
ZOBACZ TAKŻE
Awantura w gnieźnieńskim bloku. “Niehigieniczne zachowanie” lokatora. Sąsiedzi nie wytrzymali
Awantura w gnieźnieńskim bloku. “Niehigieniczne zachowanie” lokatora. Sąsiedzi nie wytrzymali
Wojna o gołębie w bloku przy Szembeka. Pan Ernest pobity trafił do szpitala
Wojna o gołębie w bloku przy Szembeka. Pan Ernest pobity trafił do szpitala
“Miła sąsiadko z lokalu nr 16. Zgodnie z regulaminem budynku obowiązuje cisza nocna w godzinach od 22 do 6. Proszę się dostosować. Dziękuję” — czytamy na banerze.
Reporter “Faktu” pojechał na miejsce, aby zapytać lokatorkę z pierwszego piętra, dlaczego postanowiła wywiesić na swoim balkonie rzucający się w oczy baner z informacją skierowaną do sąsiadki z konkretnego mieszkania. Niestety, nie udało się jej zastać w mieszkaniu. Mieszkanki, której sprawa dotyczy, również nie było na miejscu. Skontaktowaliśmy się z nią telefonicznie. W trakcie rozmowy nie chciała komentować publicznie zachowania sąsiadki.