NFL
KULISY SPRAWY‼️
KULISY SPRAWY‼️
Brak aresztu, ucieczka i “cichy” list gończy. “Król dopalaczy” nie trafił do więzienia. Dawid Bratko poszukiwany
Gdy prokuratura podnosiła, że Dawid Bratko powinien zostać tymczasowo aresztowany, ponieważ istnieje obawa matactwa lub ewentualnej ucieczki, łódzki sąd odrzucił wniosek. “Król dopalaczy” czekał więc na prawomocny wyrok, pozostając na wolności. A kiedy ostatecznie usłyszał decyzję dotycząca więzienia, po prostu nie stawił się do odbycia kary i uciekł. Wystawiono za nim list gończy, choć trudno nie odnieść wrażenia, że sprawę próbowano rozegrać “po cichu”, gdyż na próżno szukać oficjalnych komunikatów czy medialnych doniesień o poszukiwaniach. Dawid Bratko pozostaje nieuchwytny. Ujawniamy kulisy.
O nowych ustaleniach w sprawie “króla dopalaczy” po latach napisaliśmy jako pierwsi. Dawid Bratko, jak się okazało, nigdy nie trafił bowiem do więzienia, mimo prawomocnego wyroku, który zapadł 20 marca 2023 roku. Zgodnie z decyzją, mężczyźnie zaostrzono wówczas pierwotną karę więzienia z 3,5 roku do 4 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności. W pozostałej części sąd utrzymał wyrok w mocy. Dlaczego więc “król dopalaczy” pozostaje na wolności? W odpowiedzi na nasze pytania, przesłane do rzecznika prasowego drogą mailową, otrzymaliśmy odpowiedź, że Dawid Bratko nie stawił się do odbycia kary. – Wyjaśniam, że postanowieniem z 16 maja 2024 roku Sąd Okręgowy w Łodzi zarządził poszukiwania listem gończym skazanego Dawida B., z uwagi na fakt, iż skazany nie zgłosił się do odbycia kary pozbawienia wolności i w wyniku przeprowadzonych czynności nie doprowadzono do jego zatrzymania – napisał SSO Grzegorz Gała, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi.
List gończy pojawił się na stronie polskiej policji, z datą 29 stycznia 2026 roku, czyli niemal trzy lata od prawomocnego wyroku i nieco ponad półtora roku od zarządzenia poszukiwania listem gończym skazanego. Nie wiadomo, czy dopiero wtedy nastąpiła publikacja, czy być może została odświeżona na stronie, stąd tak “późna” data. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że działania próbowano podejmować “po cichu”, ponieważ na próżno szukać w mediach oficjalnych komunikatów o “królu dopalaczy”. Praktycznie nikt nie informował ani o prawomocnym wyroku, ani o fakcie, że Dawid Bratko jest na wolności i nigdy nie trafił do więzienia. Zrobiliśmy to my, jako pierwsi, po latach od tych wydarzeń.
Matka i dwoje dzieci ciężko ranni | Pokój