NFL
Tragedia w Czechowicach-Dziedzicach wstrząsnęła mieszkańcami. Sąsiedzi opowiadają o rodzinie, której losy pozostają pełne tajemnic.
Tragedia w Czechowicach-Dziedzicach wstrząsnęła mieszkańcami. Sąsiedzi opowiadają o rodzinie, której losy pozostają pełne tajemnic.
Tajemnica śmierci matki i syna. Dotarliśmy do sąsiadów, którzy rzucają nowe światło na tragedię
Tragedia, która wstrząsnęła w piątek (27 marca) Czechowicami‑Dziedzicami na Śląsku, wciąż rodzi wiele pytań. 51-letnia Joanna i jej 17-letni syn Witold zostali znalezieni w zbiorniku wodnym “Maciek” w Goczałkowicach. “Fakt” dotarł do sąsiadów tej rodziny. To, co opowiadają o spokojnej, uśmiechniętej kobiecie i jej wrażliwym synu, sprawia, że dramat staje się trudny do zrozumienia.
Joanna i Witold nie żyją. Dramat rodziny z Czechowic-Dziedzic. Sąsiedzi rzucają nowe światło na tragedię. 7
Zobacz zdjęcia
Joanna i Witold nie żyją. Dramat rodziny z Czechowic-Dziedzic. Sąsiedzi rzucają nowe światło na tragedię. Foto: OSP Czechowice, OSP Dziedzice, Aleksandra Ratajczak-Mańka/Fakt.pl, Materiały policyjne
Przypomnijmy, w piątek rano policja wszczęła pilne poszukiwania, bo — jak wynikało z komunikatu — istniało “realne zagrożenie życia”. Chwilę wcześniej na komendę zgłosił się zrozpaczony mąż kobiety. Błagał o pomoc. Jego żona i syn mieli wyjść z mieszkania przy ul. Krzanowskiego dzień wcześniej ok. godz. 23.00. Funkcjonariusze, strażacy, psy tropiące, drony wyposażone w kamery termowizyjne, quady — blisko sto osób przeczesywało teren, bo każda minuta mogła decydować o życiu.