NFL
Adam Małysz jednoznacznie o przyszłości Macieja Maciusiaka
Adam Małysz jednoznacznie o przyszłości Macieja Maciusiaka
Adam Małysz jednoznacznie o przyszłości Macieja Maciusiaka
FIS planuje wielką zmianę. Adam Małysz zdradza nam kulisy
Z jakimi myślami będziesz wracać z Planicy?
Na pewno nie można powiedzieć, że poza igrzyskami, ktokolwiek był zadowolony z tego sezonu. Wiadomo, że igrzyska to główna impreza i chyba nikt nie przypuszczał, że będzie dla nas aż tak udana. Można zastanawiać się, dlaczego po igrzyskach nie idzie i myśleć co było nie tak. Ja mam swoje przemyślenia na ten temat. Nie wiem, czy słuszne, ale myślę, że dużą rolę w tym wszystkim odgrywa sprzęt.
Przed igrzyskami ze strony kontrolerów FIS były jakieś komunikaty odnośnie do kontroli i sprzętu? Dało się wyczuć, że w Predazzo to wszystko będzie wyglądało bardziej restrykcyjnie?
Zawsze tak było na igrzyskach. Pamiętamy, co działo się w Pekinie, kiedy decyzje Agi Baczkowskiej o dyskwalifikacjach w zasadzie rozstrzygnęły, do kogo trafiły medale. Zdyskwalifikowała te zawodniczki, które wcześniej ostrzegała, a one nie wzięły sobie tego do serca. Myślę, że Aga niesłusznie dostała później reprymendę od FIS, że coś takiego nie powinno się dziać na igrzyskach. Skoro ostrzegasz kogoś, dajesz sygnały, to tak to powinno wyglądać.
Czyli wniosek jest taki, że kombinujemy gorzej niż reszta?
Albo inni mają coś, co ciężko wyczuć. Popatrzmy na Norwegów, którzy na początku sezonu też praktycznie nie istnieli. Austriacy skakali dobrze falami — po kilku świetnych konkursach przychodziły te gorsze. Może to wyglądać tak, że dostajesz ostrzeżenie, robisz krok w tył, czekasz, co się wydarzy i później znów jesteś na limicie. Nie do końca przekonuje mnie to, że tych najlepszych dyskwalifikuje się tylko i wyłącznie za długość nart. Patrzymy na sprzęt, który niby jest przepisowy, a nawet ci, którzy nie za bardzo się na tym znają, widzą, jak duża jest różnica między jednym a drugim zawodnikiem.
Ale jednak przechodzą kontrolę. To oznacza, że szara strefa w skokach wciąż jest zbyt duża?
Czytałem w norweskich mediach artykuł dotyczący Daniela Tschofeniga. O tym, jak został zdyskwalifikowany na igrzyskach. Tam była mowa o 3 mm w bucie, a Norwegowie dotarli do raportu, w którym pisali o trzykrotnej manipulacji kombinezonem. Jury uznało, żeby go nie karać, ale bądźmy szczerzy — albo jest kontroler, który bierze odpowiedzialność za to, co się dzieje albo jury. Nigdy nie będzie dobrze, jeśli wszyscy boją się skandali. Największy skandal już był i teraz miało być zdecydowanie lepiej. Od samego początku obawiałem się, że im więcej będzie tych różnych zasad, tym więcej też kombinacji.
Możliwa rewolucja w skokach. Małysz ujawnia plan FIS
Da się to naprostować?
Pewnie tak. Znów przymierzają się do zmian w pomiarze kroku. Jeśli to wyjdzie, uważam, że będzie to bardziej sprawiedliwe, choć na razie trudno powiedzieć, od czego to będzie zależeć. Chcą zrobić pomiar skoczka stojącego przy ścianie i będzie to mierzone na wyprostowanych nogach do kości ogonowej i od tego bierzemy 75 proc. Francuzi wymyślili to dwa czy trzy lata temu, ale nikt nie chciał się tego podjąć.