NFL
Polityczna burza wokół sprawy z Kłodzka nabiera tempa. Prof. Kazimierz Kik ostrzega, że strategia PiS może przynieść nieoczekiwane skutki.
Polityczna burza wokół sprawy z Kłodzka nabiera tempa. Prof. Kazimierz Kik ostrzega, że strategia PiS może przynieść nieoczekiwane skutki.
Szokująca sprawa z Kłodzka wbiła się do politycznej narracji. PiS próbuje przykleić ją Koalicji Obywatelskiej, ale prof. Kazimierz Kik w rozmowie z “Faktem” ostrzega, że taka strategia może uderzyć w PiS rykoszetem. — Moim zdaniem to może odbić się także negatywnie na Prawie i Sprawiedliwości” — mówi ekspert.
Prof. Kazimierz Kik o tym, czy sprawa pedofili w Kłodzku zaszkodzi Koalicji Obywatelskiej.
Prof. Kazimierz Kik o tym, czy sprawa pedofili w Kłodzku zaszkodzi Koalicji Obywatelskiej. Foto: Damian Burzykowski/newspix.pl, AGENCJA Wyborcza .pl
Sprawa “afery pedofilskiej” dotyczy byłej działaczki Platformy Obywatelskiej z Kłodzka. Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał ją nieprawomocnie na 6,5 roku więzienia. Według medialnych relacji kobieta miała nie udzielić pomocy córce, która była wykorzystywana przez jej męża. Tydzień wcześniej ten usłyszał wyrok 25 lat więzienia. Wokół sprawy błyskawicznie wybuchł polityczny spór. Politycy PiS i prawicowe media zaczęli uderzać w KO, a premier Donald Tusk odpowiadał, że “nikt niczego nie krył” i zarzucał przeciwnikom polityczne wykorzystywanie zbrodni pedofilii.
Równocześnie z nieoficjalnych rozmów polityków KO z Wirtualną Polską wynikało, że partia nie chciała podejmować formalnych ruchów, bo obawiała się, że zostałoby to odczytane jako przyznanie się do winy.
Milczenie Koalicji Obywatelskiej. Czy to dobra strategia?
Choć PiS próbuje uderzyć w Koalicję Obywatelską sprawą z Kłodzka, prof. Kazimierz Kik uważa, że przyjęta przez KO strategia jest rozsądna. W rozmowie z “Faktem” ocenił, że niewchodzenie w polityczne przekrzykiwanie się to najlepsza odpowiedź na próbę wykorzystania tej sprawy w bieżącej walce politycznej.
Uważam, że to jest najbardziej odpowiednia forma odpowiedzi, ale też nie chodzi o to, żeby to było przemilczane, bo nie sądzę, żeby Platforma Obywatelska, jeśli pojawią się wiarygodne zarzuty, nie podjęła odpowiednich działań wobec osób, wobec których te zarzuty są sformułowane. To jest sprawa oczywista
W ocenie profesora partie polityczne nie powinny zamieniać się w śledczych i przerzucać się oskarżeniami o sprawy kryminalne. Jak zaznaczył, od tego są prokuratura, policja i sądy, a politycy powinni spierać się o program, państwo i kierunek zmian. Dlatego jego zdaniem obecna linia KO może okazać się bezpieczniejsza niż wejście w ostrą, emocjonalną wymianę ciosów.
Sprawa może odbić się na PiS
Ekspert mówi wprost, że używanie takiej sprawy w walce partyjnej może uderzyć także w tych, którzy dziś próbują na niej zyskać.
Moim zdaniem to może odbić się także negatywnie na Prawie i Sprawiedliwości. I to świadczy o tym, że partie same prowadzą politykę obniżania zaufania do partii politycznych, bo to jest sprawa dla sądów
— ocenił.
Prof. Kik podkreśla też, że jeśli pojawiają się podejrzenia przestępstwa, to od ich badania są państwowe instytucje, a nie partyjne sztaby. — To jest sprawa dla sądu, dla policji — zaznaczył. Zdaniem profesora może wynikać to z bezradności i braku innych punktów ataku opozycji na opcję rządzącą. — Uważam, że to jest wyraz także swego rodzaju bezradności politycznej ze strony Prawa i Sprawiedliwości wobec Platformy Obywatelskiej — przekonywał.
W jego ocenie wrzucanie spraw kryminalnych do bieżącej wojny politycznej jest sygnałem, że kończą się argumenty programowe, a zaczyna się walka wszystkim, co akurat da się podnieść z ziemi. I właśnie to może zostać źle odebrane przez wyborców.