NFL
-Jeśli chodzi o archeologiczne badania latrynowe, to jesteśmy mistrzem świata!
-Jeśli chodzi o archeologiczne badania latrynowe, to jesteśmy mistrzem świata!
– Może z nami konkurować tylko Lubeka, gdzie przebadano około stu latryn. Natomiast my w samym Elblągu znaleźliśmy ich ponad 200, a wyciągnięte z nich skarby zapełniły muzea. W elbląskiej latrynie znaleziono m.in. najstarszą gałkę muszkatołową w Europie, a w Gdańsku z latryny wyjęto XVII-wieczne luksusowe dildo; pewno wypadło jakiejś bidulce. Kocham latryny, bo są niczym esencja archeologii. Tam jest wszystko: smród przeszłości, niesamowite artefakty, wreszcie ludzie z ich chorobami i robakami – parę lat temu bardzo modna była archeoparazytologia, czyli badanie składu starej kupy.
Więcej w komentarzu 👇
Dlaczego jedni mają piramidy, inni Koloseum, a my “paskudne garnki” i Biskupin na pocieszenie?
Dlatego że jesteśmy poza linią wielkich cywilizacji śródziemnomorskich. Nasze ziemie to tereny Barbaricum. Wprawdzie i Grecy, i Rzymianie do nas zachodzili, chociażby po bursztyn, ale nic nie wskazuje na to, by się u nas
Pismo, kamienne miasta, drogi do nas nie dotarły, co było związane z oddaleniem od cywilizacyjnego centrum, niedostępnością lasów i klimatem, w którym nie rosła oliwka ani winorośl.
Robotnicy podczas prac archeologicznych w Krakowie
Największy skarb znaleziono w… Małopolsce. Ważył 3,5 tony
Chcesz powiedzieć, że nie dotarła do nas wielka cywilizacja, bo “taki mamy klimat”?
(śmiech) Zgadza się. To z kolei sprawiło, że stąd ruszyły germańskie ludy na południe, a do nas dotarli Słowianie ze swoją przaśną, biedną, niewymagającą materialnie kulturą.
I nic monumentalnego nie mieliśmy? Tylko błoto i puszczę?
Mieliśmy monumentalne budowle, ale – paradoksalnie – dużo wcześniej, w epoce neolitu. Neolit to fascynująca epoka, która przyniosła ludziom największą jak dotąd rewolucję, czyli przejście z łowiectwa i zbieractwa na rolnictwo. Bo to nie jest tak, że zawsze omijały nas wielkie trendy cywilizacyjne. Gdy do Europy przyszła idea megalityczna, mieszkańcy naszych ziem przetworzyli ją na swoją modłę i wedle swoich możliwości. Nie mając dostępu do wielkich kamieni, wznosili nie dolmeny, menhiry czy kręgi jak Stonehenge, tylko olbrzymie grobowce w formie wydłużonych trapezowatych nasypów obłożone kamiennym płaszczem oraz drewniano-ziemne rondele. Ale zanim o nich, powiedz, z czym ci się kojarzy grobowiec?
A nie leżą?
Niekoniecznie! W liczących nawet 120 m długości megalitycznych grobowcach w Wietrzychowicach czy w Izbicy Kujawskiej spoczywali ludzie bardzo biednie wyposażeni. Badacze dyskutują, na ile była to charyzmatyczna rodzina, a na ile… idea. Czyli że to widoczny w terenie monument był ważniejszy niż leżący w komorach grobowych. Latem czescy archeolodzy odkryli podczas budowy autostrady koło Hradec Kralowe 140-metrowy megaksylon, czyli nasyp obłożony nie kamieniem, ale drewnem [litos – od “kamień”, ksylon od “drewno” – przyp. red.]. W komorze grobowej zachowały się szczątki czterech osób, które dziś możemy przebadać genetycznie, więc jeśli się okaże, że są ze sobą spokrewnione, możemy domniemywać, że mamy jednak do czynienia z rodzajem dynastii.
Katarzyna Reda i Jacek Grad – autorzy bloga czasnaegipt.pl
Kasia i Jacek spali na pustyni, a piramidę zwiedzali tylko we dwoje. Na przejazd faraonów nie zdążyli
A co z rondelami?
Te drewniano-ziemne koncentryczne kręgi o średnicy od kilkudziesięciu do 120 m to też zagadka. Nie wiemy, czy zbierano się tam, by handlować, kojarzyć małżeństwa, odbywać rytuały, chronić się przed wrogami albo obserwować niebo. Archeolodzy jednak zazwyczaj łączą te budowle ze społeczeństwami egalitarnymi, natomiast w monumentalnych grobowcach niektórzy dopatrują się jednak istnienia elit i rozwarstwienia społecznego.