NFL
Ciężko w to uwierzyć… 🤯
Ciężko w to uwierzyć… 🤯
bez zbędnej stylizacji i przesadnego przekazu. Widać było, że ten czas był dla niej czymś więcej niż tylko „urlopem”. To raczej szybki reset, który miał przygotować ją na kolejne zawodowe wyzwania. I wszystko wskazywało na to, że plan zadziałał perfekcyjnie – przynajmniej do momentu, gdy pogoda postanowiła zagrać pierwsze skrzypce.
Agnieszka Woźniak-Starak jeszcze niedawno była jedną z twarzy TVN, a dziś coraz śmielej odnajduje się w nowej rzeczywistości Telewizji Polskiej. Jej przejście do „Pytania na śniadanie” wzbudziło spore zainteresowanie, ale sama zainteresowana nie zwalnia tempa i – jak widać – potrafi łączyć zawodowe obowiązki z chwilą oddechu. Świąteczny weekend był ku temu idealną okazją.
Prezenterka wybrała dobrze znany kierunek – Mazury, które od lat uchodzą za jej azyl. Tam, z dala od studia i codziennego pośpiechu, spędziła Wielkanoc w gronie przyjaciół. Relacje w mediach społecznościowych nie pozostawiały wątpliwości: było słońce, śmiech i spokój, czyli dokładnie to, czego brak na co dzień.
Nagrania, które publikowała, miały lekkość i naturalność – bez zbędnej stylizacji i przesadnego przekazu. Widać było, że ten czas był dla niej czymś więcej niż tylko „urlopem”. To raczej szybki reset, który miał przygotować ją na kolejne zawodowe wyzwania. I wszystko wskazywało na to, że plan zadziałał perfekcyjnie – przynajmniej do momentu, gdy pogoda postanowiła zagrać pierwsze skrzypce.