Connect with us

NFL

Historia lodowego imperium!

Published

on

Historia lodowego imperium!

Niezwykła kariera braci Koral. Od kręcenia lodów w piwnicy do milionów!

Byli niezwykłą parą, która dzięki niezwykłej więzi, wspólnej pasji i przyjaźni stworzyła największe lodowe imperium w Polsce. Kiedy 8 marca w Nowym Sączu zmarł Marian Koral († 74 l.) współtwórca wielkiej firmy, która przyjęła nazwę od nazwiska braci, zamknął się pewien etap. Nowy tworzy już kolejne pokolenie Korali.

Firmę Marian otworzył wraz z bratem Józefem w 1979 r. Osiągnęli wielki sukces i stali się jednymi z najbogatszych Polaków. Historia ich życia to nie tylko opowieść o wizjonerach biznesu na miarę amerykańskiego mitu o pucybucie, którzy stali się milionerami. To opowieść o ludziach, którzy kochali przepych i drogie limuzyny, ale nigdy się tym nie chełpili i potrafili pochylić się nad ludźmi w potrzebie. I o tym w Nowym Sączu dobrze pamiętają. Stąd te tłumy na pogrzebie Mariana.

Pierwszy lody zaczynali kręcić w suterenie, którą wynajęli w centrum Nowego Sącza. Obok niej mieli pokoik, w którym odpoczywali gdy byli zmęczeni. Lody wozili w termosach białym fiacikiem 126p, z którego wyjęli przednie siedzenie, żeby pomieścić towar. Jeździli po odpustach i festynach. Były dobrej jakości, wręcz wyśmienite, co szybko rozeszło się po okolicy. Zawsze ustawiały się po długie kolejki
– wspominają w rozmowie z „Super Expressem” koledzy zmarłego Mariana. – Razem się bawiliśmy w dzieciństwie. Byliśmy chłopakami z ul. Wałowej – mówią.

Marian Koral z rodzicami i trzema braćmi mieszkał w kamienicy w centrum Nowego Sącza. Najstarszy z rodzeństwa, Władysław, został nauczycielem. Potem byli Jan, Marian i najmłodszy Józef.

Jan założył kultową cukiernię Bajka w centrum miasta, przy ul. Sobieskiego. To właśnie on wprowadzał swoich młodszych braci – Józefa i Mariana – w tajniki rzemiosła. Wiele lat później stworzyli oni znaną dziś w całej Polsce markę lodów Koral.

Mariana i Józefa od początku łączyła szczególna więź wykraczająca poza więzy krwi. To była serdeczna przyjaźń. Na początku robota przy lodach była ciężka, nie było maszyn, wszystko robili własnoręcznie.

Pracowali nawet po 20 godzin na dobę. Lody robili świetne, jak im coś zostało to rozdawali je dzieciom, nigdy nie zostawiali na następny dzień – dodaje kolega z dzieciństwa Mariana. – Potem pracowitości i punktualności wymagali od swoich pracowników – dodaje.

Firmę otworzyli w 1979 r. w Limanowej. Mieli jak na tamte czasy innowacyjne i bardzo nowoczesne podejście do biznesu. Chcieli dotrzeć do małych wiejskich i osiedlowych sklepików i sprzedawać niedrogi i dobry produkt, „żeby każde dziecko mogło sobie kupić loda Koral po szkole”. I tak pojawiły się w sklepach małe lody na patykach i w kubeczkach. Wraz z towarem bracia Koral zaopatrzyli sklepiki w lodówki z ich towarem. Po latach sprowadzili z Włoch maszynę do robienia lodów. To był przełom. Na tę inwestycję zaciągnęli ogromny kredyt. Ale dzięki niemu stali się dużymi graczami na rynku. Wyszli poza granice kraju prowadząc sprzedaż jest poprzez własną sieć dystrybucji i hurtowni m.in.: w Czechach, na Słowacji, w Wielkiej Brytanii, Irlandii i na Litwie.

Mimo wielkiego sukcesu zostali „chłopakami z Wałowej”.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2026 Uscurrentsphere