NFL
Kulisy pracy w Biedronce. Pokazała, co wyprawiają klienci. “Aby nam się nie nudziło” 🛒📸📱
Kulisy pracy w Biedronce. Pokazała, co wyprawiają klienci. “Aby nam się nie nudziło” 🛒📸📱
Pracuje w Biedronce i pokazała, co wyprawiają klienci. Włos się jeży na głowie
Ewelina jest pracownicą Biedronki, która stworzyła niechlubną galerię zdjęć przedmiotów porzuconych przez klientów. Wśród nich jest m.in. pączek. “Fakt” zapytał Biedronkę o to, jak wyglądają procedury po znalezieniu takiej rzeczy przez pracownika. W skrócie: pączek, a nawet bułka w foliowej torebce, z przyczyn bezpieczeństwa żywności, muszą zostać zutylizowane.
wspomnianego pączka w reklamówce leżącego na czekoladkach
opakowanie kisielu rzucone pomiędzy orzeszki ziemne
butelkę z wodą postawioną obok płynów do prania
Wideo wywołało gorącą dyskusję. Jedna z osób zapytała się, co dzieje się właśnie z takim pączkiem po znalezieniu go przez pracownika Biedronki. Ewelina wyjaśniła, że taka żywność nie nadaje się już do dalszej sprzedaży — jest “opisywana na straty i wyrzucana”. Tę wersję potwierdziła “Faktowi” sieć handlowa.
W komentarzach odezwały się inne osoby pracujące w handlu. Patrycja obsługuje ladę z m.in. owocami morza. Relacjonuje, że jedna z klientek “zażyczyła sobie wędzonych krewetek za 16 zł 99 gr/100 g”. Z jej relacji wynika, że kupująca kontynuowała zakupy, “powoziła w wózku, po czym uznała, że bez nich się obejdzie i za najlepsze miejsce dla nich uznała losową półkę w alejce chemicznej”. Nietrudno się domyślić, że krewetki skończyły finalnie w koszu.
Pracownica innej sieci handlowej opisała, że ktoś zostawił “wątróbkę z lady mięsnej za pampersami na części drogeryjnej”. “Taką już prawie chodzącą” znalazł pracownik podczas towarowania sklepu. Stwierdzić, że było to dla niego nieprzyjemne doświadczenie, to w zasadzie nic nie powiedzieć. Inna kobieta przytoczyła historię swojej znajomej, która “znalazła w ziemniakach zakopane ćwiartki z kurczaka”.