NFL
Los Mirelli w rękach sądu. Na salę rozpraw odprowadził ją ojciec. Kluczowa opinia biegłego
Los Mirelli w rękach sądu. Na salę rozpraw odprowadził ją ojciec. Kluczowa opinia biegłego
Dzisiaj, 31 marca, w Sądzie Rejonowym w Chorzowie rozpoczęło się posiedzenie w sprawie przymusowego umieszczenia 43-letniej Mirelli ze Świętochłowic w domu pomocy społecznej. O to wystąpił zarówno ośrodek pomocy społecznej, jak i prokuratura. Kobieta była odizolowana od świata przez niemal 30 lat.
Mirella przez 27 lat była izolowana od świata zewnętrznego. 7
Zobacz zdjęcia
Mirella przez 27 lat była izolowana od świata zewnętrznego. Foto: Materiały redakcyjne
Rano pod dom Mirelli podjechał specjalny bus dla osób niepełnosprawnych. Kobieta i jej 82-letni ojciec wsiedli do samochodu, który zabrał ich do sądu. Przed salą, na korytarzu i w sądzie było sporo mediów.
Posiedzenie rozpoczęło się punktualnie o godz. 12.30. Mirella na salę rozpraw weszła w towarzystwie swojego starszego, podpierającego się na lasce, ojca. Sędzia Andrzej Krawiec nie pozwolił mediom złożyć wniosku o uczestnictwo w rozprawie i niemal od razu stwierdził, że posiedzenie będzie niejawne. Wniosek ten poparł prok. Marcin Murias oraz radca prawny Patryk Żmija, reprezentujący OPS w Świętochowicach.
Prokuratura również złożyła wniosek o umieszczenie pani Mirelli w DPS-ie. W naszej ocenie po grudniu 2025 r. zaistniały przesłanki wskazane w Ustawie o Ochronie Zdrowia Psychicznego, dlatego też niezwłocznie, gdy tylko powiedzieliśmy informacje, taki wniosek został skierowany do sądu
– argumentuje prok. Murias.
Dziennikarze zdążyli jednak spytać Mirellę, jak się czuje.
wyznała Mirella w odpowiedzi na pytania dziennikarzy “Faktu”. Z kolei jej ojciec nie powiedział ani słowa. Jednak czy zdanie samej Mirelli będzie brane pod uwagę? Prokuratura uważa, że może ono wpłynąć na postępowanie.
Oczywiście ma to wpływ, z uwagi na fakt, że sąd zawsze powinien wziąć pod uwagę zdanie uczestnika. Pamiętajcie państwo, że umieszczenie w domu pomocy społecznej bez zgody jest zawsze formą pozbawienia wolności. Nie co prawda w procedurze karnej, ale procedurze cywilnej. Dlatego sąd zawsze musi zbadać wszystkie przesłanki wynikające z ustawy. Ale ostatecznie o tym, czy będzie zasadne umieszczenie pani w domu pomocy społecznej, będzie dawał opinię w tym przedmiocie biegły sądowy. I dopiero w oparciu po przeprowadzaniu pełnego postępowania dowodowego dotyczącego sytuacji życiowej i zdrowotnej, wespół z opinią sąd będzie mógł podjąć decyzję końcową
– wyjaśnia prokurator Murias.
Śledczy nie mają informacji dotyczących sporządzenia opinii biegłego.
Jeżeli chodzi o to konkretne postępowanie, nie mogę wypowiadać się na temat przyszłych decyzji. Mogę państwu jedynie ujawnić, jak wygląda standardowy tryb postępowania w tego typu sprawach. Standardowo, jeżeli uczestnik stawia się na rozprawę, sąd go przesłuchuje. W tym momencie to jest to pierwsza podstawowa czynność. Następnie sąd bada dokumentację zgromadzoną w aktach sprawy. Jeżeli chodzi o moje postępowanie wyjaśniające, starałem się przeprowadzić je możliwie jak najszerzej, uzyskałem pełną dokumentację medyczną, pełną dokumentację z OPS-u i pełną dokumentację z takich instytucji jak Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy Miejski Zespół do Sprawy Urzekania o Niepełnosprawności. Te wszystkie dokumenty, wespół z opinią biegłego i przesłuchaniem uczestników w sprawie, być może dalszych świadków, jeżeli sąd oczywiście przychyli się do takiego wniosku, pozwolą sądowi podjąć decyzję w sprawie
– wyjaśnia prokuratura. Nie wiadomo jednak, czy ta decyzja zostanie dzisiaj podjęta. Zdaniem śledczych najpewniej nie, gdyż potrzeba będzie pisemna opinia biegłego.
Jak przekazuje prokuratura, w okresie od października do grudnia Mirella otrzymywała pomoc ze strony ośrodka pomocy społecznej. Co prawda ona była w ograniczonym zakresie, ponieważ Mirella nie wyrażała zgody na pomoc w większym zakresie.