NFL
Oni naprawdę to zrobili 😱
Oni naprawdę to zrobili 😱
Niesłychane co się teraz dzieje na promocjach w Lidlu i Biedronce. Mamy wielkie zmiany. Klienci łapią się już za głowy
Fot. Magda Wygralak, Lazy_Bear/Shutterstock
Po licznych skargach od klientów Prezes UOKiK przeprowadził kontrolę w sieciach Biedronka oraz Lidl. Sprawdzono, w jaki sposób największe dyskonty w Polsce informują o przyznawanych zniżkach przy kasach. Urząd opublikował właśnie wyniki tych działań oraz zapowiedział zmiany, które mają ułatwić codzienne zakupy.
Skargi konsumentów na niejasne promocje
Problemy z przejrzystością przy kasie
Biedronka i Lidl zmieniają systemy
Twoje prawa podczas zakupów
Skargi konsumentów na niejasne promocje
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zareagował na liczne sygnały od osób, które czuły się zagubione podczas zakupów. Klienci wskazywali, że skomplikowane systemy promocyjne i konieczność aktywowania kuponów w aplikacjach mobilnych uniemożliwiają szybką ocenę ostatecznego kosztu towarów.
Jeden z konsumentów w skardze do urzędu opisał problem następująco:
„Jeżeli kupuję 10 produktów, z których 5 jest na promocji, to na dole rachunku wyświetla mi się całościowy upust z tych wszystkich 5 produktów”.
Taka forma prezentacji danych zmuszała kupujących do samodzielnego pilnowania warunków każdej oferty.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że obecny sposób podawania informacji może być mylący, a ustalenie, czy wszystkie rabaty zostały prawidłowo naliczone, jest dla przeciętnego klienta znacznie utrudnione.
„To nie powinno być tak skomplikowane. To nie jest w porządku. Jeżeli jest promocja, to chcę na rachunku widzieć cenę promocyjną, a nie bawić się przy kasie w detektywa-matematyka pasjonatę”
Problemy z przejrzystością przy kasie
Szczegółowa analiza wykazała, że w sieci Biedronka informacje o zniżkach pojawiały się na ekranach kas zbiorczo, zamiast przy każdym skanowanym produkcie. Z kolei w sklepach Lidl stosowano niejednoznaczne hasła, które utrudniały rozpoznanie, skąd właściwie bierze się dany upust.
Największe niejasności występowały jednak przy kumulacji kilku rodzajów promocji. Zamiast jasnego obniżenia ceny konkretnej rzeczy, systemy często dzieliły rabat proporcjonalnie na cały paragon. Powodowało to sytuacje, w których ceny na rachunku nie zgadzały się z tymi podanymi na sklepowych półkach czy w gazetkach.