NFL5 days ago
– Kiedy w odwiedziny przyjechała do nas ciotka, zaserwowałam jej obiad z deserem. I pytam, czy jej smakuje moje ciasto. „To ty upiekłaś? Twoje? Niby jak?” – spytała zdziwiona. A że była to osoba o dość tradycyjnych poglądach, zaczęłam jej tłumaczyć – oczywiście w żartach – że gdybym nie gotowała, Paweł by się ze mną nie ożenił. I widziałam, jak nagle w jej głowie trybiki zaczęły się przestawiać: no faktycznie, żona to żona, nawet z zanikiem mięśni, gotować musi! Więcej w komentarzu 👇👇👇
– Kiedy w odwiedziny przyjechała do nas ciotka, zaserwowałam jej obiad z deserem. I pytam, czy jej smakuje moje ciasto. „To ty upiekłaś? Twoje? Niby jak?”...