NFL
Zdewastowany mural Kory wciąż pozostaje tajemnicą. Brak monitoringu utrudnia znalezienie sprawcy, a decyzja konserwatora zabytków budzi kontrowersje.
Zdewastowany mural Kory wciąż pozostaje tajemnicą. Brak monitoringu utrudnia znalezienie sprawcy, a decyzja konserwatora zabytków budzi kontrowersje.
Zdewastowano mural Kory. Są nowe informacje. Pojawiły się poważne trudności
Maja Kołodziejczyk
Data utworzenia: 30 marca 2026, 14:39.
Udostępnij
Wciąż nie ujęto sprawcy dewastacji muralu przedstawiającego Korę. “Fakt” dowiedział się, że wobec braku kamer odnalezienie sprawców i ich ukaranie może być niemożliwe. “Według urzędu miasta brak monitoringu wynika z decyzji konserwatora zabytków” — przekazałan Anna Kowalska z Fundacji Agora.
Zdjęcia zdewastowanego murali z wizerunkiem Olgi “Kory” Sipowicz obiegły sieć. Dzieło powstało w ramach akcji “Kobiety na murach” organizowanej przez magazyn “Wysokie Obcasy” i zdobiło tyły kamienic przy ul. Nowy Świat 18/20
Zdewastowano mural z wizerunkiem Kory
Mural był niezwykły, ponieważ zmieniał wygląd w zależności od pory roku. Jego autorem był rysownik Bruno Althamer. Wykorzystał fakt, że tuż obok rosło drzewo, którego gałęzie zasłaniały czoło artystki. Zimą mural nabierał surowego charakteru, zaś wiosną, gdy na gałęziach pojawiały się drobne kwiaty i zielone listki, mówiono, że obraz rozkwita. Niestety, nieznany sprawca dopuścił się zniszczenia muralu. Czarnym sprayem zamazał kawałek policzka oraz szyję Kory.
W rozmowie z “Faktem” do całej sprawy odniósł się mąż artystki Kamil Sipowicz. Przyznał, że mural znajduje się w okolicy różnych barów i nie uważa, że za aktem wandalizmu szła jakaś głębsza myśl. — Podejrzewam, że ktoś pijany tam stanął. Sądzę, że mógł nawet nie wiedzieć, co robi i coś tam namazał — przekazał nam. Zaznaczył jednak, że zależy mu na naprawie muralu i jeżeli miasto nie podejmie się jego naprawy, sam ją sfinansuje.
Zniszczony mural. Jest komentarz Fundacji Agora
Skontaktowaliśmy się z Fundacją Agora, z której inicjatywy powstało dzieło, w celu ustalenia, czy udało się ująć sprawcę aktu wandalizmu i czy mural zostanie naprawiony. “Dziękujemy za zainteresowanie sprawą. Niestety, wobec braku monitoringu w miejscu, gdzie znajduje się mural, raczej niemożliwe będzie ustalenie sprawców. Według urzędu miasta brak monitoringu wynika z decyzji konserwatora zabytków. Zależy nam oczywiście, aby doprowadzić mural do stanu sprzed aktu wandalizmu. W porozumieniu z wykonawcami muralu oraz Kamilem Sipowiczem podejmiemy decyzję o dalszych działaniach” — przekazała w rozmowie z “Faktem” Anna Kowalska z Fundacji Agora.