NFL
🔴 Po tym, jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia wydały oświadczenie, w którym wyraziły gotowość do zabezpieczenia żeglugi w cieśninie Ormuz, pojawiły się pytania, jak misja miałaby wyglądać 🔴 – Podejrzewam, że europejska pomoc zmierzałaby bardziej w kierunku wysłania jednostek do rozminowywania min morskich. Amerykanie takich nie mają, bo uważali, że nie są im potrzebne, skoro są armią inwazyjną – wyjaśnia w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Daniel Boćkowski
🔴 Po tym, jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia wydały oświadczenie, w którym wyraziły gotowość do zabezpieczenia żeglugi w cieśninie Ormuz, pojawiły się pytania, jak misja miałaby wyglądać
🔴 – Podejrzewam, że europejska pomoc zmierzałaby bardziej w kierunku wysłania jednostek do rozminowywania min morskich. Amerykanie takich nie mają, bo uważali, że nie są im potrzebne, skoro są armią inwazyjną – wyjaśnia w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Daniel Boćkowski
Po tym, jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia wydały oświadczenie, w którym wyraziły gotowość do zabezpieczenia żeglugi w cieśninie Ormuz, pojawiły się pytania, jak misja miałaby wyglądać. – Podejrzewam, że europejska pomoc zmierzałaby bardziej w kierunku wysłania jednostek do rozminowywania min morskich. Amerykanie takich nie mają, bo uważali, że nie są im potrzebne, skoro są armią inwazyjną – wyjaśnia w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Daniel Boćkowski.l
Wspólne oświadczenie wydały w tej sprawie w czwartek Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Holandia oraz Japonia.
“Deklarujemy gotowość wspierać wysiłki niezbędne do zagwarantowania bezpieczeństwa ruchu w cieśninie. (…) Apelujemy o natychmiastowe i całkowite moratorium na ataki przeciw infrastrukturze cywilnej, a zwłaszcza przeciw instalacjom naftowym i gazowym” – czytamy w komunikacie.
“Narażenie na śmierć”
Zdaniem prof. Daniela Boćkowskiego, eksperta ds. bezpieczeństwa międzynarodowego na Wydziale Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku, gotowość państw sojuszniczych oznacza dopiero początek rozmów o tym, na jakich zasadach miałoby się to odbywać.
– Patrząc z perspektywy szlaku morskiego w tamtym rejonie, nie ma możliwości, żeby okręty wojenne przebiły się przez cieśninę Ormuz bez szwanku. Odblokowanie mogłoby nastąpić wtedy, gdyby operacja lądowa uniemożliwiła Iranowi ostrzeliwanie akwenu. Podejrzewam, że europejska pomoc zmierzałaby bardziej w kierunku wysłania jednostek do rozminowywania min morskich. Amerykanie takich nie mają, bo uważali, że nie są im potrzebne, bo są armią inwazyjną – mówi WP prof. Boćkowski.
Jednak w jego ocenie misja jest obarczona wielkim ryzykiem. –
A jej realizacja to niepotrzebne narażanie załóg sojuszniczych jednostek na śmierć – dodaje ekspert.