NFL
Sądziedzi Łatwoganga zabrali głos. Takie słowa po wielkim finale zbiorki
Sądziedzi Łatwoganga zabrali głos. Takie słowa po wielkim finale zbiorki
Fot. Pixabay/YouTube/Łatwogang
Jeszcze niedawno był dla sąsiadów po prostu „Piotrkiem z klatki”, dziś mówi o nim cała Polska, a nawet świat. Influencer działający jako Łatwogang rozpoczął transmisję z niewielkiego mieszkania na warszawskim Gocławiu i zebrał ponad 251 mln zł na pomoc dzieciom chorym na nowotwory. O jego codziennym życiu opowiedzieli sąsiedzi w rozmowie z „Wirtualną Polską”.
Wielka zbiórka Łatwoganga poruszyła całą Polskę
Za spektakularnym wynikiem stoi dziewięciodniowa transmisja, która rozpoczęła się 17 kwietnia o godz. 20:00 i trwała bez przerwy aż do niedzieli, 26 kwietnia, kończąc się dokładnie o 21:37. W tym czasie udało się zebrać ponad 251 mln zł na wsparcie dzieci chorujących onkologicznie, będących pod opieką Cancer Fighters.
Z czasem przedsięwzięcie wykroczyło poza standardowy format internetowego streamu i przerodziło się w szeroko komentowaną akcję społeczną. W trakcie transmisji pojawiały się znane postacie ze świata Internetu i show-biznesu, a zainteresowanie widzów oraz liczba wpłat rosły z dnia na dzień. Jak wynika z relacji, inicjatywa „Słucham 9 dni dissu na raka żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters” przyciągała coraz większe zaangażowanie odbiorców, co bezpośrednio przekładało się na rosnącą skalę wsparcia.
Zwykłe mieszkanie, niezwykłe wydarzenie
Za kulisami tego wydarzenia stało niewielkie mieszkanie na trzecim piętrze jednego z bloków na warszawskim Gocławiu. To właśnie tam przez kilka dni koncentrowała się uwaga tysięcy ludzi, a pod budynkiem zaczęły gromadzić się tłumy widzów i fanów.
– Na korytarzu stał tłum, a ochroniarze wpuszczali tylko wybrane osoby. Było głośno, były okrzyki, ale dziś nikt nie powie o tym złego słowa. To najlepsze, co mogło się wydarzyć na tym osiedlu. Jestem dumna, że to tutaj się zaczęło – mówi Bogusława, sąsiadka Piotra Garkowskiego znanego jako Łatwogang.
Jak relacjonują mieszkańcy, początek transmisji nie zapowiadał takiego zainteresowania – przez pierwsze dni panował spokój. Sytuacja zmieniła się pod koniec tygodnia, gdy przed blokiem zaczęły pojawiać się coraz większe grupy młodzieży, a do mieszkania zaczęli przyjeżdżać znani goście.
– Wyszłam na korytarz i zobaczyłam konfetti na podłodze. Człowiek się na początku denerwuje, że nikt tego nie sprząta. Tłum dzieci, ruch, hałas, myślałam, że jakieś urodziny albo impreza – wspomina sąsiadka Łatwoganga. – A oni strzelali tym konfetti na wiwat po kolejnych kwotach! – śmieje się.
– Patrzymy, a tu podjeżdża samochód i wysiada Roksana Węgiel. Skąd, jak? Dopiero córka powiedziała nam, że to u nas, na trzecim piętrze, trwa akcja zbierania pieniędzy na dzieci chore na raka. W pewnym momencie pojawili się też Golec uOrkiestra. Człowiek patrzy i nie wierzy – dopowiada sąsiad Dariusz.
Dla wielu mieszkańców było to pierwsze zetknięcie z realiami świata influencerów.
– Szczerze mówiąc, ja go nawet nie znałem. Młody chłopak, jak wielu innych. Nic nie wskazywało, że wydarzy się coś takiego – przyznaje jeden z sąsiadów.
Bagi przeprasza za to, do czego doszło w nocy podczas zbiórki. Organizator musiał interweniować
Czytaj dalej
Ile pieniędzy ze zbiórki Cancer Fighters trafi do państwa? 251 mln zł i kluczowa zasada, o której mało kto wie
Czytaj dalej
Sąsiedzi mówią o ogromnym zainteresowaniu
Wśród mieszkańców nie brakuje też osób, które z bliska obserwowały skalę całego wydarzenia. 20-letnia Zuzanna przyszła w okolice bloku na spacer z psem i szybko przekonała się, jak duże zainteresowanie wzbudziła akcja.
– Znam Piotrka z widzenia. Nikt się nie spodziewał, że ta akcja tak się skończy. Mieszkam w sąsiednim bloku, ale na Facebooku wyświetliło mi się, że właśnie do nas przyjechał Mrozu. Pomyślałam: co tu będzie się działo? I faktycznie dołączyła cała Polska – mówi.
Jak dodaje, skala zbiórki i jej efekt zrobiły na niej ogromne wrażenie.
– Myślę, że takie akcje są super. Często mówi się, że to tylko śmieszne filmiki w internecie, a teraz widać, że twórcy internetowi potrafią zrobić coś naprawdę wartościowego. 250 mln, po prostu szok i wielka radość. Jestem ciekawa, czy Piotrek w ogóle poszedł spać, jak on się teraz czuje – dodaje rozmówczyni WP.
Podobne emocje słychać wśród lokalnych przedsiębiorców.
– To najlepsze, co mogło się wydarzyć na tym osiedlu. Poszło w świat. Jestem dumna – mówi sprzedawczyni w pobliskiej piekarni
Bądź na bieżąco – najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Obserwuj w Google News
Tagi:
zbiórka
Polska
Warszawa
Wybór Redakcji
Jurek Owsiak o zbiórce Łatwoganga. „Niewiarygodne, ale prawdziwe”
InPost dołączył do zbiórki Łatwoganga. Ogromna kwota
Popularne
Świąteczna podróż samolotem ze zwierzęciem – praktyczny przewodnik
Eks Wiśniewskiego w środku koncertu nagle wpadła na scenę i zaczęła krzyczeć. Publika zamarła
ZUS wysyła pisma do Polaków. Chodzi o ważne ulgi od opłat
5 powodów, dla których mleko i produkty mleczne powinny być stałym elementem diety roczniaka
Budzisz się o 3:00 w nocy zlana potem? Naukowcy wyjaśniają, jak pokonać bezsenność w menopauzie
Aż 1,4 tys. osób straci pracę. Modowy gigant zwalnia na potęgę, stawia na restrukturyzację
Te ryby uchodzą za zdrowe, ale mogą zaszkodzić. Nie dla wszystkich będą dobrym wyborem
Bedoes nie zapomniał o Łukaszu Litewce. Padły wzruszające słowa
Lepsza relacja z Twoim psem dzięki hau.plan – poznaj innowacyjny planer treningowy
Chcesz obniżyć rachunki za ogrzewanie? Sprawdź, jak pomagają rolety i zasłony