CELEBRITY
🔴 Pisała do niego listy, nigdy nie otrzymała odpowiedzi. Ania Rusowicz o odrzuceniu przez ojca
🔴 Pisała do niego listy, nigdy nie otrzymała odpowiedzi. Ania Rusowicz o odrzuceniu przez ojca
Historia Anny Rusowicz to opowieść o dzieciństwie naznaczonym stratą, samotnością i próbą zrozumienia decyzji dorosłych. Gdy miała zaledwie siedem lat, w wypadku samochodowym 1 stycznia 1991 roku zginęła jej mama, piosenkarka Ada Rusowicz. Od tego momentu jej życie zmieniło się całkowicie. Po śmierci matki wychowaniem Ani zajęła się ciocia, która stała się dla niej zastępczą mamą i zapewniła jej oraz jej bratu dom i poczucie bezpieczeństwa.
Matka Anny była znaną artystką, jednak dla dzieci zrezygnowała z koncertów i życia scenicznego. Została w domu i była zależna finansowo od męża, wokalisty i kompozytora Wojciecha Kordy. Jak wspomina dziś Anna Rusowicz, mama marzyła o rodzinie, domu i dzieciach. Ojciec natomiast wybierał wolność i życie artystyczne. Wolał scenę, podróże i hotele niż codzienność rodzinną.
Po tragicznym wypadku wszystko jeszcze bardziej się skomplikowało. Ojciec nie chciał wychowywać ani Ani, ani jej starszego brata. Pojawiła się nawet myśl, by dzieci zostały adoptowane przez obcych ludzi. Na szczęście siostra zmarłej piosenkarki nie pozwoliła na to i zdecydowała się wziąć odpowiedzialność za ich wychowanie. Dzięki niej rodzeństwo pozostało w rodzinie.
Dla małej dziewczynki brak ojca był jednak ogromnym bólem. Jak wspomina Anna Rusowicz w rozmowie z Krystyną Pytlakowską dla magazynu VIVA! 23/2025, długo nie mogła zrozumieć, dlaczego tata nie chce mieć z nią kontaktu. Często pytała, kiedy przyjedzie, czekała na telefon lub wiadomość. W podstawówce pisała do niego listy. Nigdy nie dostała odpowiedzi.
Z czasem zaczęła rozumieć, że jej ojciec miał zupełnie inną wizję życia. Marzył o karierze i wolności, chciał być artystą na scenie i nie widział siebie w roli ojca. Dla dorastającej dziewczyny było to jednak niezwykle trudne doświadczenie. Wspomina, że jako nastolatka często czuła się gorsza od rówieśników. Marzyła o zwykłych rzeczach, takich jak kosmetyki czy pieniądze na książki, podczas gdy ojciec nie wspierał jej finansowo. Dopiero po osiągnięciu pełnoletności zdecydowała się wystąpić do sądu o alimenty, ponieważ chciała studiować i potrzebowała pieniędzy na naukę.
Mimo trudnego początku życia Anna Rusowicz odnalazła swoją drogę. Choć studiowała na Akademii Medycznej na Wydziale Farmacji, z czasem coraz bardziej ciągnęło ją do muzyki. Najpierw śpiewała hobbystycznie w zespole Dezire, a później zaczęła traktować scenę jako swoje prawdziwe powołanie.
Dziś artystka mówi otwarcie o swojej przeszłości i o tym, jak bardzo wpłynęła ona na jej dorosłe życie. Z perspektywy czasu stara się patrzeć na historię swojej rodziny ze zrozumieniem. Najważniejsze było jednak to, że przed śmiercią ojca potrafiła mu wybaczyć. Była to długa i trudna droga, ale pozwoliła jej odnaleźć spokój i pogodzić się z przeszłością.
__
📸 fot. Krzysztof Opaliński; Andrzej Wiernicki / Forum