NFL
Tajemnicze przelewy i powiązania z Rosjanką rzucają nowe światło na sprawę Romana Giertycha. Co kryje się za tymi oskarżeniami?
Tajemnicze przelewy i powiązania z Rosjanką rzucają nowe światło na sprawę Romana Giertycha. Co kryje się za tymi oskarżeniami?
Kancelaria Romana Giertycha otrzymała od spółki w Liechtensteinie przelewy na łączną sumę blisko miliona złotych — donoszą Wirtualna Polska i Money.pl. Z podmiotem miała być powiązana Rosjanka, która obsługiwała rosyjskie interesy w rajach podatkowych. Według ustaleń dziennikarzy sprawa jest powiązana z aferą Polnordu.
Najważniejsze informacje:
Daty i kwoty przelewów pokrywają się z tymi w aktach dotyczących afery Polnordu, a za transferem pieniędzy stał Sebastian J. ps. »Foka«, czyli najbliższy współpracownik Romana Giertycha — czytamy
Śledczy mieli nie przesłuchać kobiet powiązanych z podmiotem w Liechtensteinie i nie zabezpieczyć akt na ten temat. W styczniu 2025 r. prokuratura umorzyła za to zarzuty wobec Romana Giertycha
Poseł KO skrytykował oskarżenia pod swoim adresem, nazywając je “urojeniami, insynuacjami i półprawdami”. Zamieścił także długi wpis w mediach społecznościowych
Utriusque Iuris Anstalt, spółka założona w Liechtensteinie na byłą pracownicę kancelarii Romana Giertycha, przelała na konto kancelarii adwokata — a obecnie posła Koalicji Obywatelskiej — łącznie milion złotych. Pochodzenie pieniędzy ukrywano dodatkowo przez podmiot zarejestrowany w Panamie — opisują Wirtualna Polska oraz Money.pl.
20 dni po ostatnim przelewie do kancelarii Romana Giertycha spółka miała zostać postawiona w stan likwidacji. Podmiot reprezentowała m.in. Wiktoria Olegowna Kriażewa, Rosjanka z francuskim paszportem, w którym wpisana była jako Victoria Beninger. Kobieta zajmowała się obsługą rosyjskich interesów w rajach podatkowych.
Przelewy pokrywają się z aktami afery Polnordu. Śledczy umorzyli zarzuty wobec Romana Giertycha
Według ustaleń dziennikarzy Szymona Jadczaka i Karoliny Wysoty daty i kwoty przelewów pokrywają się z tymi w aktach dotyczących afery Polnordu, a środki były związane z pieniędzmi wyprowadzonymi z firmy.
“Za przelewami stał Sebastian J. ps. »Foka«, czyli najbliższy współpracownik Romana Giertycha. A pieniądze pochodziły według prokuratury z przestępstwa” — czytamy w artykule. Śledczy mieli jednak nie przesłuchać kobiet powiązanych z podmiotem w Liechtensteinie i nie zabezpieczyć akt na ten temat.
W styczniu 2025 r. prokuratura — nie zapoznając się z materiałami w sprawie spółki w Liechtensteinie — umorzyła zarzuty wobec Romana Giertycha. “Po przejęciu władzy przez rząd Donalda Tuska zmienił się prokurator prowadzący sprawę. I uznał on, że Giertych o niczym nie wiedział, nie decydował, a na swego wieloletniego bliskiego współpracownika nie miał wpływu” — piszą WP oraz Money.pl.
Przeczytaj także: Krauze, Giertych i 92 miliony. Ujawniamy kulisy operacji CBA
Afera Polnordu. Roman Giertych reaguje na oskarżenia
W 2020 r. śledczy stwierdzili, że biznesmen Ryszard Krauze, adwokat Roman Giertych i 10 innych osób mieli wziąć udział w kradzieży olbrzymiego majątku firmy budującej mieszkania, Polnordu. Adwokat, a obecnie poseł Koalicji Obywatelskiej, do czasu umorzenia zarzutów miał status podejrzanego o działanie na szkodę spółki.