CELEBRITY
Takich scen nikt się nie spodziewał
Takich scen nikt się nie spodziewał
Niedzielna decyzja prezydenta Karola Nawrockiego wywołała gwałtowną reakcję społeczną i masowy protest w stolicy, gdzie tysiące osób wyraziło swój sprzeciw. Według relacji TVN24 oraz nagrań z miejsca zdarzenia, manifestanci zgromadzili się, by nagłośnić konsekwencje zablokowania strategicznych funduszy. To wydarzenie może trwale zmienić relacje na linii Pałac Prezydencki – obywatele.
Manifestacja „Chcemy być SAFE” pod Pałacem
Ostre hasła i skandowanie pod oknami prezydenta
Zablokowane miliardy na modernizację armii
Spór o niezależność NBP i dalsze kroki rządu
W niedzielę o godzinie 14:00 Komitet Obrony Demokracji zorganizował manifestację pod hasłem „Chcemy być SAFE”. Jak relacjonował reporter TVN24 Jan Piotrowski, około dwóch tysięcy osób szczelnie wypełniło przestrzeń między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Kultury.
Nad tłumem powiewały setki flag polskich i unijnych, co miało podkreślić proeuropejski kierunek postulatów. Policja, reprezentowana przez Pawła Chmurę, poinformowała, że manifestacja przebiegała spokojnie, mimo pojawienia się w pobliżu niewielkiej grupy kontrmanifestantów o przeciwstawnych poglądach.
Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego przez dwie godziny kierowali ruchem na Krakowskim Przedmieściu, udrażniając przejazd dla komunikacji miejskiej po zakończeniu wydarzenia o 16:00. Uczestnicy spontanicznie dołączali do tłumu, wyrażając sprzeciw wobec decyzji głowy państwa i obawiając się o bezpieczeństwo kraju.
Ostre hasła i skandowanie pod oknami prezydenta
Atmosfera pod oknami prezydenta była wyjątkowo gęsta, a zgromadzeni wyrażali swoją wściekłość za pomocą dosadnych haseł i gestów. Na nagraniach wideo z miejsca zdarzenia słychać rytmiczne skandowanie okrzyku:
„Precz z kaczorem, dyktatorem!”.
Wzrok przyciągały transparenty z napisami: „Śmierdzi to weto ruską skarpetą” oraz „Nawrocki zdrajca Polski”. Tłum regularnie wznosił również okrzyki „chcemy być SAFE” oraz „konstytucja”.