NFL
Losy Ziobry i Romanowskiego wciąż niepewne. Trzy scenariusze mogą zaważyć na ich przyszłości. Co wybiorą politycy PiS?
Co teraz zrobią Ziobro i Romanowski? Są trzy scenariusze
Wciąż ważą się losy Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. W pierwszej połowie maja władzę ma przejąć ekipa Petera Magyara, który już kilkakrotnie zapowiadał, że politycy zostaną wydaleni z Węgier. Co teraz mogą zrobić politycy PiS? Oto trzy możliwe scenariusze.
Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski
Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski Foto: Damian Burzykowski/newspix.pl
Polska prokuratura ściga Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Obaj uciekli na Węgry, gdzie uzyskali azyl polityczny.
Scenariusz nr 1: powrót do Polski
Przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech Lech Wałęsa stwierdził, że w przypadku wygranej partii Petera Magyara politycy Prawa i Sprawiedliwości wrócą do Polski. — Dadzą się zamknąć i tu się dopiero zacznie. Będą dopiero demonstracje w ich obronie, będą im nosić paczki, żeby nie poumierali w trudnych warunkach, zacznie się cyrk. Trzeba się na to przygotować — powiedział w rozmowie z Wprost.pl były prezydent.
To bez wątpienia nawiązanie do sprawy Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. PiS grzmiało wówczas o “więźniach politycznych” i “torturach”, do których miało dochodzić ich zdaniem w areszcie.
Prokuratura Krajowa potwierdziła, że jeśli Ziobro i Romanowski wróciliby do kraju, “zostaliby od razu zatrzymani”. “Są poszukiwani krajowymi listami gończymi. Zgodnie z art. 279 k.p.k., w razie ujęcia i zatrzymania osoby ściganej listem gończym należy niezwłocznie doprowadzić ją do sądu, który wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, w celu rozstrzygnięcia o utrzymaniu, zmianie lub uchyleniu tego środka” — przekazał “Faktowi” prok. Przemysław Nowak.
Czy zatem z politycznego punktu widzenia powrót Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego może im się opłacać? O to zapytaliśmy prof. Wawrzyńca Konarskiego. — Opłacalne byłoby dla nich zostanie w Polsce i podjęcie próby obrony swojego dobrego imienia przy pomocy adwokatury, która z pewnością wyczułaby tutaj znakomity interes promocyjny. Praca adwokatów trwa długo. Przewlekanie sprawy jest dla opinii publicznej nużące, ale z drugiej strony cały czas osoba, która może uchodzić za ofiarę szeroko pojętego systemu, może takich argumentów używać — wyjaśnił w rozmowie z “Faktem” rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula.
Obaj panowie to przespali i zdecydowali się na mało rozsądny krok. Dzisiaj rzeczywiście powrót do kraju nie może się skończyć inaczej niż zatrzymaniem, ponieważ premier, który walczy o silne przywództwo w ramach koalicji rządzącej, nie mógłby z tego zrezygnować, jest zdeterminowany. Poza tym wszystkie procedury są jasne i oczywiste. Obaj panowie są formalnie poszukiwani listami gończymi, a konsekwencją ich wystawienia jest aresztowanie. Krótko mówiąc, jest to dla nich sytuacja bardzo trudna i z pewnością trudniejsza niż taka, która mogłaby zaistnieć miesiące temu, kiedy w sposób naturalny podjęliby jakąś linię obronę — podkreślił politolog.
Prof. Wawrzyniec Konarski zaznaczył, że “mimo krytyki, którą stosuje dzisiaj opozycja wobec tego rządu, Polska nie jest państwem bezprawia”. — Nie jest ani dyktaturą, ani państwem mającym znamiona autorytarne. To wszystko nieprawda. Jest natomiast państwem, które wciąż ma olbrzymią zapaść, jeśli chodzi o funkcjonowanie systemu sądownictwa. To niestety również efekt poprzedniego rządu Prawa i Sprawiedliwości — dodał.
Aresztowanie posłów z pewnością byłoby pożywką dla PiS. Sprawa ta — jak sądzę — miałaby być próbą takiego wzmocnienia aspiracji prezesa Kaczyńskiego. Warto zauważyć, że koncepcja, którą jeszcze niedawno lansował, czyli ambicja uzyskania 40 proc. poparcia jest całkowicie niemożliwa do realizacji — wyjaśnił politolog i dodał, że to samo dotyczy tzw. efektu Czarnka.
— Czarnek jest osobą, która dzieli, a nie łączy. On nie do końca rozumie to, co przekazał mu w formie partyjnego zadania prezes Kaczyński. Żeby zwiększać wyniki sondażowe własnej partii trzeba mieć pomysł na to, jak otworzyć się na te środowiska wyborców prawicowych, którzy są zdezorientowani i potencjalnie podczas wyborów zostaną w domach, albo odeszli do partii radykalnej prawicy, czyli dwóch Konfederacji. A na to Czarnek jak na razie nie ma żadnego konstruktywnego pomysłu, dlatego nastąpiło uaktywnienie Mateusza Morawieckiego, który prowadzi klasyczną działalność frakcyjną — powiedział rozmówca “Faktu”.
Mamy tutaj do czynienia z ewidentnym przykładem rywalizacji ważnych polityków w ramach Prawa i Sprawiedliwości. To partia prawicowa, bardzo mocno antyrządowa, ale jest to również partia polskiego mainstreamu politycznego. Nie jest antysystemowa, jakimi są obie Konfederacje — stwierdził ekspert.
Jak zaznaczył prof. Wawrzyniec Konarski, “byłby zdziwiony, gdyby PiS nie wykorzystało” sprawy zatrzymania ich po ewnetualnym powrocie do kraju. – Sytuacja z Ziobrą i Romanowskim może mieć paradoksalnie pozytywny wpływ na zamiecenie pod dywan pewnych animozji, które się pojawiły w tej chwili w PiS. Wtedy wspólnym celem będzie działalność na rzecz obrony obu polityków — zauważył