CELEBRITY
Ujawniono zawartość czarnych skrzynek! 👇
Ujawniono zawartość czarnych skrzynek! 👇
Sebastian M. i jego mecenaska przekonują, że śmiertelny wypadek na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, nie jest efektem działań kierowcy BMW, a złego stanu technicznego samochodu ofiar. Dodają, że to pokrzywdzeni mieli zajechać Sebastianowi drogę i w efekcie wpaść na bariery energochłonne. Ale najnowsze informacje wskazują na to, że linia obrony właśnie runęła. Ujawniono zawartość czarnych skrzynek. Szczegóły poniżej.
Sebastian M. jest oskarżony o doprowadzenie do śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Małżeństwo wraz z 5-letnim synkiem spłonęło w osobówce, która po zderzeniu z pędzącym BMW wpadła w bariery energochłonne. Pojazd zapłonął, a ofiary nie miały szans na przeżycie. Teraz po wydarzeniach z września 2023 roku trwa proces, który budzi wielkie emocje w Polsce. Główny oskarżony pod rękę ze swoją mecenaską próbują podważać opinie biegłych, przekonują że do wypadku doprowadził nie podejrzany, a zmarły kierowca, który miał rzekomo nagle zjechać na nie swój pas, prowadząc zresztą “pojazd w złym stanie technicznym”. Jak się okazuje, najnowsze informacje z czarnych skrzynek obu samochodów rujnują całą linię obrony Sebastiana M. – pod każdym względem. Łukasz Zboralski, redaktor naczelny serwisu BRD24.pl, ustalił że choć zapisy przeczą teoriom adwokatów o kole dojazdowym w pojeździe marki Kia czy nagłym wjechaniu przez ofiarę na lewy pas autostrady. To, co zapisało się w czarnych skrzynkach, zmienia w zasadzie wszystko.
Pokój Zbrodni – Wojtuś miał tylko 7 miesięcy. Zmarł od ciosów w głowę. Sąd nie miał litości dla ojca
Ta wiedza pozwala zrozumieć, dlaczego na procesie Sebastiana M. obrona nie mówi o danych z czarnych skrzynek, za to próbuje m.in. podważyć to, czy biegły miał odpowiedni certyfikat i uprawnienia do ich odczytania. Z zerami i jedynkami, dane zapisywane są w formie binarnej, pochodzącymi z czujników samochodów trudno powiem polemizować – opisuje Łukasz Zboralski.
Próbki z wielu czujników auta, pobieranie co pół sekundy, wskazują na prędkość pojazdu, kąt skrętu kierownicy czy szybkość obrotową każdego z kół. Taki moduł był umieszczony w samochodzie Sebastiana M., a informacji w nim zawartych nie da się zmanipulować. Specjalnie zostały stworzone w taki sposób, by niemożliwa była ich edycja czy usunięcie, dlatego to ważny dowód w sądzie przy tego typu sprawach. Serwis BRD24 ustalił, że czarna skrzynka w aucie marki Kia spłonęła, lecz eksperci mogli jeszcze spróbować wyczytać dane z “kości pamięci”. I to się ponoć udało. Informacje mogą być przełomowe w procesie oskarżonego. Szczegóły poniżej.