CELEBRITY
Polak znów zapisał się w historii, naprawdę to zrobił 😱
Polak znów zapisał się w historii, naprawdę to zrobił 😱
Robert Lewandowski poprowadził FC Barcelonę do historycznego zwycięstwa w rewanżu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Polak pobił rekord, który przez lata wydawał się nienaruszalny, a jego zachowanie po trafieniu wprawiło kibiców w osłupienie.
Siedem goli i demonstracja siły
Rekord Messiego i słynna maska
Raphinha domknął dzieło
Kontuzja Garcii i debiut Szczęsnego
FC Barcelona rozgromiła Newcastle United 7:2 w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów na Camp Nou, awansując do ćwierćfinału z łącznym wynikiem 8:3. Katalończycy narzucili swoje warunki gry od pierwszych minut, stosując agresywny pressing zgodnie z założeniami trenera Hansiego Flicka.
Do przerwy Barcelona prowadziła 3:2 po golach Raphinhy, Marca Bernala i Lamine Yamala. Anglicy, choć stawiali ambitny opór i za sprawą dwóch trafień Anthony’ego Elangi utrzymywali kontakt z wynikiem, po zmianie stron nie byli w stanie powstrzymać naporu gospodarzy. Eksperci uznali to spotkanie za wyraźny sygnał, że zespół Flicka należy do grona głównych pretendentów do zdobycia trofeum.
Prawdziwym bohaterem wieczoru okazał się Robert Lewandowski, który zdominował drugą połowę spotkania. Polak zdobył dwie bramki w odstępie zaledwie pięciu minut – najpierw głową w 50. minucie, a następnie po podaniu od Yamala. Według statystyk Canal+, tym samym pobił rekord Lionela Messiego w szybkości skompletowania dubletu w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.
Tuż po drugim trafieniu 37-letni napastnik zdjął czarną maskę ochronną. Gest błyskawicznie podbił media społecznościowe, generując miliony interakcji w ciągu godziny. Dziennikarze „Mundo Deportivo” uznali tę celebrację za jedną z najbardziej spektakularnych w karierze Polaka