CELEBRITY
Kuba Badach zalał się łzami szczęścia wspominając o “nowo narodzonym dziecku” z Aleksandrą: Zaskakująca prawda wyszła na jaw! 👉 Zobacz więcej komentarzy
Kuba Badach zalał się łzami szczęścia wspominając o “nowo narodzonym dziecku” z Aleksandrą: Zaskakująca prawda wyszła na jaw!
👉 Zobacz więcej komentarzy
Dla każdego mężczyzny moment przyjęcia radosnej
nowiny o matej istocie zawsze przynosi najsilniejsze i
najbardziej pierwotne emocje. Artysta Kuba Badach nie jest w tej kwestii wyjątkiem. Niedawno w polskich mediach zawrzało z powodu momentu, w którym piosenkarz ze łzami w oczach i wzruszeniem w głosie mówił o “nowo narodzonym dziecku” ze swoją żoną,
Aleksandrą Kwaśniewską.
Po prawie 13 latach małżeństwa widok opanowanego
zazwyczaj Kuby Badacha, który nagle mięknie i roni łzy ze szczęścia, wywołał ogromne poruszenie wśród fanów. Internauci natychmiast zaczęli udostępniać tę informację, chętnie przesyłając życzenia i zastanawiając się, jak wygląda dziecko Kwaśniewskiej. Radosna nowina odbiła się tak szerokim echem, że nawet matka Aleksandry – byta Pierwsza Dama Jolanta Kwaśniewska – złożyła parze gratulacje.
Zaskakujący zwrot akcji: Prawdziwa tożsamość
“dziecka”
Kiedy wszyscy byli pogrążeni w radości i czekali na
pierwsze zdjęcia “nowego członka rodziny”, piosenkarz oficjalnie zabrał głos, ujawniając całą historię. Prawda zszokowała wszystkich, ale w niezwykle uroczy sposób!
Okazało się, że “dziecko”, które doprowadziło Kubę Badacha do płaczu, to nie niemowlę z krwi i kości, ale ich “duchowe dziecko” – utwór zatytułowany Wall of Kindness.
Historia ma swój początek podczas pracy nad
albumem Oldschool. W tamtym czasie ambitny projekt muzyczny Kuby stanął przed groźbą opóźnień, ponieważ piosenkarzowi niespodziewanie zabrakło pomysłów i tekstów do kilku kluczowych utworów.
Kiedy mąż utknął w martwym punkcie, Aleksandra podeszta do niego i powiedziała po prostu: “Słuchaj, może ja spróbuję coś napisać”.
Nikt nie przypuszczał, że ta luźna propozycja zaowocuje arcydziełem. Kiedy Aleksandra skończyła pisać i położyła kartkę na biurku męża, Kuba natychmiast zaczął czytać.
“Jak położyła mi ten tekst na biurku, to po prostu popłakałem się, jak to przeczytałem. To jest piękna historia. Taki list ojca do nowo narodzonego dziecka”
– wyznał Kuba, cytowany przez Videoportal.pl. Każde słowo przesiąknięte miłością i empatią, napisane przez jego własną żonę, całkowicie podbiło serce artysty.
“Prawda” o małżeństwie bez kłótni
Utwór Wall of Kindness stał się później jednym z
najjaśniejszych punktów na płycie, co było jednocześnie pierwszym przypadkiem tak ścisłej współpracy twórczej Aleksandry z mężem. Efekt byt
tak doskonały i peten emocji, że nawet babcia, Jolanta Kwaśniewska, poczuła ogromną dumę i złożyła gratulacje z okazji narodzin tego wybitnego, wspólnego “dzieła”
Mówiąc o żonie, która dosłownie “uratowała sytuację” na jego płycie, Kuba nie ukrywa dumy. Przyznaje, że przez ostatnie lata rzadko dochodziło między nimi do zgrzytów, zwłaszcza w sprawach zawodowych.
Powód podany przez piosenkarza jest niezwykle jasny: “Czasem się sprzeczamy, ale nie mamy zbyt wielu powodów, żeby się nie zgadzać o teksty. To, co Ola mówi, jest po prostu logiczne i mądre”.
Choć “nowo narodzone dziecko” okazało się tylko
słodkim niedomówieniem wywołanym artystycznymi emocjami, ta historia po raz kolejny potwierdza niezastąpione miejsce Aleksandry w życiu i karierze Kuby Badacha. Są nie tylko szczęśliwym matżeństwem, ale także idealnymi bratnimi duszami na artystycznej drodze.