CELEBRITY
Religia i polityka splatają się w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Czy to początek biblijnego Armagedonu? Ekspert nazywa to “czystą herezją”.
Religia i polityka splatają się w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Czy to początek biblijnego Armagedonu? Ekspert nazywa to “czystą herezją”.
Cześć amerykańskich polityków i wojskowych łączy wojnę na Bliskim Wschodzie z religią. Ich zdaniem to nawet wstęp do biblijnego Armageddonu. — Syjoniści chrześcijańscy, którzy stanowią najważniejszy elektorat wyborczy prezydenta USA, udzielają bezkrytycznego poparcia dla wojen prowadzonych przez armię izraelską, w tym wojnę w Iranie — komentował dla “Faktu” filozof i etyk ks. prof. Andrzej Kobyliński z UKSW.
Filozof i etyk z UKSW ks. prof. Andrzej Kobyliński skomentował łączenie religii do uzasadnienia wojny na Bliskim Wschodzie (zdj. archiwalne). 4
Zobacz zdjęcia
Filozof i etyk z UKSW ks. prof. Andrzej Kobyliński skomentował łączenie religii do uzasadnienia wojny na Bliskim Wschodzie (zdj. archiwalne). Foto: @Scavino47 / X, U.S. Navy/Reuters, Krzysztof Burski/newspix.pl
Trwająca już ponad trzy tygodnie kampania ataków USA i Izraela na Iran, który odpowiada odwetem na państwa Bliskiego Wschodu, jest przed niektórych łączona z Pismem Świętym. Już w pierwszych dniach po rozpoczęciu wojny amerykańska niezależna Fundacja Wolności Religijnej w Wojsku (MRFF) otrzymała ponad 100 zgłoszeń w sprawie dowódców, którzy łączą ekstremalną retorykę religijną z atakami na Iran.
Stary Testament i wojna na Bliskim Wschodzie. Tak wojskowi “uświęcają” konflikt
W skargach żołnierzy USA pojawiały się cytaty od dowódców wojskowych sugerujące, że atak na Iran jest “świętą wojną”, a prezydent USA Donald Trump został “namaszczony przez Jezusa, by zapalić ogień sygnałowy w Iranie, wywołać Armagedon i oznaczać jego powrót na Ziemię”.
Takie argumenty wysuwają również przedstawiciele administracji Trumpa. Sekretarz wojny Pete Hegseth na konferencji prasowej cytował Psalm 144 ze Starego Testamentu: “Błogosławiony Pan — Opoka moja, On moje ręce zaprawia do walki, moje palce do wojny”. Z kolei ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee wywołał dyplomatyczne oburzenie w lutym, sugerując, że Izrael ma biblijne prawo do przejęcia dużej części Bliskiego Wschodu.