NFL
Zdrada nie zawsze oznacza unieważnienie małżeństwa w Kościele. Kluczowy jest kontekst i ukryte problemy, które mogą zmienić wszystko.
Zdrada nie zawsze oznacza unieważnienie małżeństwa w Kościele. Kluczowy jest kontekst i ukryte problemy, które mogą zmienić wszystko.
Żona zdradziła, chcę unieważnić małżeństwo”. Adwokat kościelny o kulisach, które dla wielu są niezrozumiałe
Zdrada potrafi zniszczyć wszystko — zaufanie, relację, całe życie. Dla wielu to moment bez powrotu. Ale czy wystarczy, by uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa w Kościele? Adwokat kościelny Michał Pełka w rozmowie z “Faktem” mówi wprost: nie każda zdrada daje taką możliwość. — Znaczenie ma szerszy kontekst. Jeśli zdrady są efektem trwałego problemu, np. uzależnienia od seksu, który istniał już przed ślubem — wtedy sytuacja wygląda inaczej — podkreśla.
— Opłaty związane z postępowaniem o stwierdzenie nieważności małżeństwa różnią się w zależności od diecezji — w Polsce wynoszą średnio od 2 do 4 tys. zł — tłumaczy “Faktowi” adwokat kościelny Michał Pełka.
— Opłaty związane z postępowaniem o stwierdzenie nieważności małżeństwa różnią się w zależności od diecezji — w Polsce wynoszą średnio od 2 do 4 tys. zł — tłumaczy “Faktowi” adwokat kościelny Michał Pełka. Foto: 123RF, Archiwum prywatne
To jedna z najbardziej zaskakujących prawd o kościelnych procesach: zdrada sama w sobie niemal nigdy nie wystarcza. Liczy się to, czy problem istniał już w dniu przysięgi — ukryty, przemilczany, wpisany w charakter lub uzależnienie. Dopiero wtedy Kościół może uznać, że małżeństwo… nigdy nie istniało. Kulisy tych spraw są znacznie bardziej skomplikowane — i często bardziej bolesne — niż mogłoby się wydawać.