CELEBRITY
– On zachowywał się tak, jakby chciał opuścić prokuraturę zanim karetka przyjedzie. (…) Prokuraturę opuścił żwawym krokiem – mówiła we wtorek w TVP Info prokurator Ewa Wrzosek, która ze swojej perspektywy opowiedziała o incydencie podczas przesłuchania posła PiS Marka Suskiego. Ten zapewnia, że gdy zobaczył prawniczkę, gorzej się poczuł
– On zachowywał się tak, jakby chciał opuścić prokuraturę zanim karetka przyjedzie. (…) Prokuraturę opuścił żwawym krokiem – mówiła we wtorek w TVP Info prokurator Ewa Wrzosek, która ze swojej perspektywy opowiedziała o incydencie podczas przesłuchania posła PiS Marka Suskiego. Ten zapewnia, że gdy zobaczył prawniczkę, gorzej się poczuł
On zachowywał się tak, jakby chciał opuścić prokuraturę zanim karetka przyjedzie. (…) Prokuraturę opuścił żwawym krokiem – mówiła we wtorek w TVP Info prokurator Ewa Wrzosek, która ze swojej perspektywy opowiedziała o incydencie podczas przesłuchania posła PiS Marka Suskiego. Ten zapewnia, że gdy zobaczył prawniczkę, gorzej się poczuł. – Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że była to manipulacja ze strony Marka Suskiego, obliczona na obstrukcję procesową – stwierdziła Wrzosek.
We wtorek poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski stawił się w warszawskiej prokuraturze, gdzie w charakterze świadka miał odpowiadać na pytania śledczych dotyczące sprawy, jaką europosłowi PiS Jackowi Ozdobie wytoczyła prok. Ewa Wrzosek.
Postępowanie toczy się wokół sytuacji, jaka zaistniała w marcu 2025 r. przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie, kiedy to Ozdoba mówił, że “pchnie” prokurator Wrzosek, a Marek Suski sugerował, by zrobił to “delikatnie”. Przesłuchanie nie zostało jednak dokończone, ponieważ świadek złapał się za klatkę piersiową i stwierdził, że ma zawał.
Gdy zobaczyłem panią Wrzosek, doznałem bólu i skoku ciśnienia. Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania. Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek – mówił polityk w rozmowie z WP.
Wrzosek o zachowaniu Suskiego: manipulacja
Ewa Wrzosek utrzymuje, że “czynność (przesłuchanie – red.) zaplanowana była z dużym wyprzedzeniem”, w związku z czym Marek Suski miał wiedzieć, w jakim charakterze i w jakiej sprawie jest wezwany.
– Być może przestraszył się, że ja też zadawałam pytania podczas tego postępowania, korzystając z prawa, które ma osoba pokrzywdzona – podkreśliła.
Zdaniem prokurator “reakcja Marka Suskiego była obliczona na to, żeby nie wziąć udziału w przesłuchaniu”. – To ja nalegałam na to, żeby ta karetka przyjechała i zbadała stan zdrowia pana Suskiego. On zachowywał się tak, jakby chciał opuścić prokuraturę zanim przyjedzie karetka. Po badaniu lekarskim stwierdzono, że nie było żadnego zagrożenia życia i zdrowia. Prokuraturę opuścił żwawym krokiem – relacjonowała.