CELEBRITY
Po ponad 10 latach od śmierci młodej kobiety, wymiarowi sprawiedliwości wciąż nie udało się ustalić, co naprawdę wydarzyło się feralnej nocy 😰
Po ponad 10 latach od śmierci młodej kobiety, wymiarowi sprawiedliwości wciąż nie udało się ustalić, co naprawdę wydarzyło się feralnej nocy 😰
Sprawa Ewy Tylman (26 l.) znowu na sądowej wokandzie i to nie po raz ostatni! Po ponad 10 latach od śmierci młodej kobiety, wymiarowi sprawiedliwości wciąż nie udało się ustalić, co naprawdę wydarzyło się feralnej nocy. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok uniewinniający i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Śledczy chcą, by Adam Z., którego początkowo podejrzewano o zabójstwo koleżanki, odpowiedział chociaż za nieudzielenie jej pomocy.
Śmierć Ewy Tylman w Poznaniu
Ta wstrząsająca historia rozegrała się w nocy, z 22 na 23 listopada 2015 roku. Ewa Tylman razem ze swoim dobrym kolegą z pracy – Adamem Z. – opuściła klub w centrum Poznania. Bawili się tam na wspólnej, integracyjnej imprezie. Nic nie wskazywało, że wesoła noc zakończy się tak tragicznie, ale fakty są takie, że po godzinie 3 nad ranem ślad po Ewie się po prostu urwał. Pół roku później ciało kobiety wyłowiono z Warty.
Cień podejrzenia padł na jej kolegę, z którym wracała. Adam Z. zmieniał jednak zeznania i raz twierdził, że widział, że Ewa wpadła do wody, a innym razem, że nie wie, co się stało z jego koleżanką. Nie pomógł fakt, że biegli nie byli w stanie jednoznacznie określić przyczyny śmierci 26-latki, ponieważ nie pozwalał na to stan jej zwłok. Koniec końców, prokuratura uznała, że to Adam Z. stoi za zbrodnią.
– Zrzucił koleżankę ze skarpy, a potem wrzucił do wody – mówiła w czasie dwóch pierwszych procesów prokuratura. – W tej sprawie, moim zdaniem, wszyscy popełniali błędy, od policji, prokuratury aż po sąd – powiedział “Super Expressowi” ojciec Ewy, Andrzej Tylman. W czasie trzeciego procesu, śledczy uznali, że mężczyzna powinien odpowiedzieć już nie za zabójstwo, ale za nieudzielenie pomocy. Zawnioskowali więc o zmianę kwalifikacji prawnej czynu.
W mowie końcowej śledczy zażądali dla Adama Z. 3 lat więzienia.