NFL
Tyle lekarz i radny KO zarobił w rok. Media ujawniają, co robił w czasie pracy
Tyle lekarz i radny KO zarobił w rok. Media ujawniają, co robił w czasie pracy
1,6 mln zł w rok bez specjalizacji. 28-letni lekarz-milioner będzie tłumaczyć się przed NIK i NFZ
Służba zdrowia w Polsce od lat boryka się z problemami kadrowymi, jednak najnowsze doniesienia z warszawskiego ratusza stawiają ten kryzys w zupełnie nowym świetle. Dyskusja o kondycji finansowej publicznych szpitali rozgorzała na nowo, gdy światło dzienne ujrzały oficjalne oświadczenie majątkowe lekarza Dawida Kacprzyka, który w ciągu roku za świadczenia medyczne w Warszawskim Szpitalu Południowym miał zarobić 1,6 mln zł. Kwota wskazana w publicznym rejestrze wywołała natychmiastową reakcję władz miasta oraz lawinę komentarzy ekspertów sektora medycznego.
Elastyczne kontrakty w służbie zdrowia – bez nich system mógłby się załamać
Sytuacja w publicznych placówkach medycznych staje się coraz bardziej napięta, a dyrektorzy szpitali każdego miesiąca stają przed karkołomnym zadaniem ułożenia grafików dyżurowych. Brak rąk do pracy, zwłaszcza w kluczowych specjalizacjach i na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, zmusza zarządzających do licytacji stawek. Menadżerowie ochrony zdrowia otwarcie przyznają, że bez elastycznych form zatrudnienia, takich jak kontrakty cywilnoprawne, wiele oddziałów musiałoby zawiesić działalność z dnia na dzień. Ta rynkowa presja przekłada się na gigantyczne obciążenie budżetów placówek.
Fot. aslisubhash/pixabay/Canva
Według szacunków analityków sektora zdrowia, koszty personelu medycznego w wielu miejscach zaczynają drastycznie przewyższać nakłady przeznaczane na bezpośrednie leczenie, modernizację sprzętu czy infrastrukturę. Narastający dług szpitali powiatowych i miejskich to w dużej mierze efekt dynamicznie rosnących funduszy płac, które rosną znacznie szybciej niż wycena świadczeń oferowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Czy publiczny płatnik jest w stanie udźwignąć te żądania?
Astronomiczne zarobki lekarzy prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą
Obecny model funkcjonowania ochrony zdrowia opiera się w znacznej mierze na lekarzach jednoosobowych działalności gospodarczych, którzy wiążą się z kilkoma szpitalami jednocześnie. Standardem na polskim rynku stały się stawki rzędu 250 do 300 złotych za godzinę pracy na kontrakcie. W niszowych specjalizacjach lub w sytuacjach kryzysowych, gdy grozi zamknięcie oddziału, stawki te potrafią być jeszcze wyższe.
Dla szpitali oznacza to znaczące obciążenie finansowe – wynagrodzenia personelu pochłaniają już nawet 85-90 procent ogólnych kosztów funkcjonowania niektórych placówek. Sytuację dodatkowo komplikuje presja legislacyjna. Każdego roku w lipcu wchodzą w życie ustawowe regulacje dotyczące minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Choć dotyczą one głównie etatowców, automatycznie stają się punktem odniesienia dla medyków kontraktowych, którzy żądają proporcjonalnych podwyżek.
Czytaj więcej: Co najmniej 8458 zł od lipca. W tej grupie zawodowej szykuje się podwyżka wynagrodzeń
Dyrektorzy szpitali alarmują, że zbliżające się lipcowe wzrosty płac mogą doprowadzić niektóre podmioty na skraj bankructwa. Z perspektywy ekonomicznej system publiczny zaczyna kanibalizować własne zasoby, nie oferując w zamian proporcjonalnego wzrostu jakości opieki nad pacjentem.
Przełomem w publicznej dyskusji stało się oświadczenie majątkowe, które złożył 28-letni lekarz i warszawski radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk. Z oficjalnego dokumentu wynika, że w 2025 roku uzyskał on niemal 1,6 miliona złotych przychodu z działalności związanej ze świadczeniem usług medycznych.
28-letni lekarz uzyskał pełne uprawnienia do wykonywania zawodu zaledwie około półtora roku temu i nie posiada jeszcze specjalizacji. Mimo to jest zatrudniony w czterech publicznych szpitalach w Warszawie, a w Szpital Południowy pełni funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Według danych placówki w 2025 roku przepracował łącznie 3976 godzin, co przekłada się na średnio 331 godzin miesięcznie, czyli około 11 godzin dziennie. Co więcej, w czasie dyżurów medyk miał występować w telewizji i brać udział w politycznych spotkaniach. Chociaż szpital podkreśla, że wynagrodzenie Dawida Kacprzyka mieści się w obowiązujących stawkach rynkowych, to Naczelna Izba Lekarska wskazuje, że młody medyk należy do 1 proc. najlepiej opłacanych lekarzy w kraju.
Skokowy wzrost zamożności widać również w innych pozycjach deklaracji. Środki zgromadzone na jego rachunkach bankowych wzrosły z około 233 tysięcy złotych do ponad 730 tysięcy złotych, a w garażu medyka pojawiło się luksusowe Porsche Panamera z 2025 roku, które zastąpiło sześcioletnie BMW.
fot. oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka
Zobacz też: Masz mniejszą emeryturę, niż 4781,44 zł? Jesteś zwolniony z tej opłaty, Polacy wciąż nie wiedzą
ZUS dopłaca 500 zł do emerytury, jeśli nie przekracza 2187,67 zł. Wniosek jeszcze można złożyć
Czytaj dalej
Masz mniejszą emeryturę, niż 4781,44 zł? Jesteś zwolniony z tej opłaty, Polacy wciąż nie wiedzą
Czytaj dalej
Milionowe zarobki młodego lekarza – wiceprezydent Warszawy zapowiada kontrolę
Publikacja tych danych wywołała natychmiastową reakcję ze strony władz Warszawy. W poniedziałek 15 czerwca w godzinach porannych w Szpitalu Południowym rozpoczęła się kontrola. Dodatkowo Naczelna Izba Lekarska zawiadomiła odpowiednie organy o podejrzeniu opuszczenia dyżuru przez lekarza i radnego KO Dawid Kacprzyk – podaje money.pl. Wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska zapowiedziała przeprowadzenie szczegółowej kontroli dotyczącej pracy wykonywanej przez radnego.
Czy doktor Dawid Kacprzyk zarobił skandalicznie dużo? Uważam, że tak. Ale nie on jeden – stwierdziła Renata Kaznowska w rozmowie z “Rynkiem Zdrowia”.
Fot. Karola G, Pexels/Canva
W wywiadzie dla branżowego portalu “Rynek Zdrowia” Kaznowska oceniła te zarobki jako skandalicznie wysokie, zaznaczając jednocześnie, że przypadek ten nie jest odosobniony. Z urzędowych informacji wynika, że Kacprzyk otrzymywał taką samą stawkę godzinową jak inni lekarze na warszawskich SOR-ach i rzetelnie wykonywał swoje obowiązki, miasto chce dokładnie zweryfikować liczbę przepracowanych przez niego godzin i okoliczności kontraktu.
Wiceprezydent Warszawy jednoznacznie wskazuje, że obecny system wymaga natychmiastowych zmian strukturalnych na szczeblu centralnym. Wśród proponowanych rozwiązań wymienia wprowadzenie maksymalnych stawek godzinowych w publicznej ochronie zdrowia oraz sztywne limity czasu pracy lekarzy kontraktowych, wzorowane na ograniczeniach dla kierowców zawodowych. Bez odgórnych regulacji prawnych, samorządy i podległe im szpitale pozostaną bezradne wobec dyktatu cenowego, co w długiej perspektywie grozi załamaniem systemu ratownictwa medycznego i destabilizacją finansów publicznych w całym kraju.
Bądź na bieżąco – najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Obserwuj w Google News
Tagi:
zarobki
Lekarze
Kontrola
Wybór Redakcji
Popularne
Świąteczna podróż samolotem ze zwierzęciem – praktyczny przewodnik
Wypadek w polskiej miejscowości. Samochód uderzył w barierę. Droga była całkowicie zablokowana
Eks Wiśniewskiego w środku koncertu nagle wpadła na scenę i zaczęła krzyczeć. Publika zamarła
Wypij filiżankę godzinę przed snem. Ten pyszny napar działa nocą jak naturalny „odkurzacz” na zły cholesterol
ZUS wysyła pisma do Polaków. Chodzi o ważne ulgi od opłat
5 powodów, dla których mleko i produkty mleczne powinny być stałym elementem diety roczniaka
Zamienili igłę na tabletkę. Oto jak działa nowy, zatwierdzony lek na odchudzanie
Taką oliwę Polacy kupują w sklepach na potęgę. Nie wiedzą, co faktycznie znajduje się w butelce
Doniesienia okazały się prawdziwe. Pola Wiśniewska w końcu przyznała
Lepsza relacja z Twoim psem dzięki hau.plan – poznaj innowacyjny planer treningowy
Chcesz obniżyć rachunki za ogrzewanie? Sprawdź, jak pomagają rolety i zasłony
Szukają do pracy przy lwach, tygrysach i wilkach. ZOO ostrzega: “Będzie fizycznie i brudno”