NFL
Węgierskie media publiczne oskarżają opozycję o “nienawiść”, a wybory parlamentarne stają się areną napięć i kontrowersji. Co jeszcze się dzieje?
Węgierskie media publiczne oskarżają opozycję o “nienawiść”, a wybory parlamentarne stają się areną napięć i kontrowersji. Co jeszcze się dzieje?
W niedzielę 12 kwietnia Węgrzy wybierają parlament. Stawką w tych wyborach jest utrzymanie się u władzy przez Viktora Orbana po 16 latach rządów lub możliwy przełom, na który liczy opozycyjna Tisza Petera Magyara. Na Węgrzech nie obowiązuje cisza wyborcza, więc media mogą legalnie mówić o polityce. “Fakt” sprawdził, co o wyborach mówi węgierska telewizja MTVA. — Ta nienawiść tak bardzo ich wzmacnia — mówił lektor o opozycyjnej Tiszy.
Węgierskie media publiczne od lat są krytykowane przez organizacje zajmujące się wolnością słowa. Reporterzy bez Granic wskazywali w 2025 r., że publiczne media na Węgrzech mają ograniczoną niezależność od rządu, a CPJ (nowojorski Committee to Protect Journalists — Komitet Ochrony Dziennikarzy) pisał tuż przed wyborami w 2026 r., że obóz Viktora Orbana bezpośrednio lub pośrednio kontroluje około 80 proc. rynku medialnego. Associated Press zwracała z kolei uwagę, że publiczne media i prorządowe prywatne redakcje zdominowały węgierski krajobraz informacyjny.