NFL
Węgry w wyborczej gorączce: rekordowa frekwencja i niepewność Orbana. Czy opozycja zdoła przełamać wieloletnią dominację Fideszu?
Węgry w wyborczej gorączce: rekordowa frekwencja i niepewność Orbana. Czy opozycja zdoła przełamać wieloletnią dominację Fideszu?
Wielka mobilizacja na Węgrzech. Prof. Bogdan Góralczyk o frekwencji: Viktor Orban ma się czego obawiać
Data utworzenia: 12 kwietnia 2026, 16:33.
Udostępnij
Węgierskie Narodowe Biuro Wyborcze podało stan frekwencji w niedzielnych wyborach (12 kwietnia) na godzinę 15. Wyniosła ona nieco ponad 66 proc., co oznacza niemal 5 mln oddanych głosów. Ten wynik robi wrażenie w porównaniu do poprzednich lat. Prof. Bogdan Góralczyk skomentował to w rozmowie z “Faktem”. — Frekwencja może wynieść ok. 80 proc. Orban ma się czego obawiać — stwierdził.
Viktor Orban ma się czego obawiać. Profesor Bogdan Góralczyk wskazuje istotne “ale”.
Viktor Orban ma się czego obawiać. Profesor Bogdan Góralczyk wskazuje istotne “ale”. Foto: Bernadett Szabo/Reuters, PAP
Na Węgrzech trwają wybory parlamentarne, w których Węgrzy wybierają deputowanych do Zgromadzenia Narodowego (Országgyűlés). Do obsadzenia jest 199 miejsc w jednoizbowym parlamencie. Głosowanie potrwa do zamknięcia lokali o godz. 19.00, jednak frekwencja już do godz. 13.00 była imponująca, bo wyniosła ponad połowę uprawnionych do głosowania. Te wybory są również rekordowe z innych powodów. Zarejestrowała się w nich najwyższa (jak dotąd) liczba osób chcących głosować w zagranicznych przedstawicielstwach — ponad 90 tys. Również liczba wyborców głosujących korespondencyjnie ustanowiła rekord, wynoszący prawie 224 tys.
Frekwencja może odegrać w tych wyborach ważną rolę. Węgrzy są silnie spolaryzowani politycznie. Liczą się w gruncie rzeczy dwie partie: jedna to Fidesz (rządzącego nieprzerwanie przez 16 lat Viktora Orbana), a druga to opozycyjna Tisza.
W badaniu IDEA Institute z 9 kwietnia opozycyjna Tisza miała cieszyć się 50-procentowym poparciem spłecznym. Fidesz — 37-proc. Wcześniej, 1 kwietnia, pracownia Research Centre także pokazała wyraźną przewagę Tiszy (stosunkiem 56 proc. do 37 proc. wśród zdecydowanych wyborców). Ośrodek Median spekulował nawet, że Tisza może zdobyć 138-142 mandaty w 199-osobowym parlamencie, co dawałoby tej partii większość konstytucyjną. Fidesz mógłby w takim układzie liczyć na 49-55 mandatów.
O 15.00 frekwencja wyniosła 66 proc. Jak było w poprzednich latach?
Według najnowszych danych frekwencja w niedzielnych wyborach na Węgrzech o godzinie 15.00 wyniosła 66,01 proc., co oznacza, że swój głos oddało 4 968 713 Węgrów. Tym samym zbliżyła się do ostatecznej frekwencji w 2022 r., wtedy do urn łącznie ruszyło 69,59 proc. uprawnionych do głosowania.