NFL
Witold Zembaczyński wprawił dziennikarkę w osłupienie
Witold Zembaczyński wprawił dziennikarkę w osłupienie
Poseł Tuska powiedział TO na antenie! Gozdyra myślała, że się przesłyszała
W czwartek w Sejmie odbyły się głosowania nad dalszym losem Pauliny Hennig-Kloski i Jolanty Sobierańskiej-Grendy na stanowiskach ministra klimatu i zdrowia. Ostatecznie cała koalicja tworząca rząd Donalda Tuska zagłosowała za tym, aby obie panie dalej pracowały w KPRM. Czy wpływ na głosujących mogły mieć słowa Witolda Zembaczyńskiego? Poseł KO, goszcząc w programie Agnieszki Gozdyry na antenie Polsat News, w bardzo nieparlamentarnych słowach zwrócił się do posłów, którzy mogli rozważać głosowanie za ich odwołaniem. Słowa, których użył, wprawiły w skonfundowanie prowadzącą, która początkowo myślała, że się przesłyszała. Zembaczyński wyprowadził ją szybko z błędu, ponownie używając słów mało przystających do parlamentarzysty.
Czwartkowe głosowanie nad losem dwóch pań z rządu Donalda Tuska było jednym z tematów środowego programu “Debata Gozdyry” na antenie Polsat News. Jej gościem był m.in. Witold Zembaczyński, który zdecydował się na szalenie mocną opinię w tej sprawie. Poseł Koalicji Obywatelskiej udowodnił już kulkukrotnie, że nie ma hamulców w starciu z przeciwnikami politycznymi i potrafi przekraczać granice dobrego smaku. Tak też stało się tym razem.
Na takie słowa zareagowała szybko przedstawicielka Centrum. – Panie pośle, to jest dla mnie nieakceptowalny język, to pan o tym wie. Sytuacja jest trudna, ale nie powinniśmy tak mówić o koalicjantach, nie powinniśmy tak mówić o nikim – oceniła Barbara Oliwiecka z Centrum.
Ja nie wiem co zrobi pan Romowicz czy pan Iksiński czy pani jakaś tam. Ja tylko mówię wprost, o prostej zasadzie. To jest test na lojalność – odparł jeszcze Zembaczyński.
“Jeśli ktoś zaglosuje za wotum nieufności, to jest dla mnie nielojalną mendą