CELEBRITY
Współczesny polski patriotyzm nie pachnie już prochem ani sianem. Pachnie potem z marszu, plastikiem z chińskiej flagi i kebabem z budki pod stadionem. Zamiast powstań mamy memy, zamiast barykad – komentarze. Ojczyznę kochamy namiętnie, ale głównie w internecie. Bycie patriotą to dziś sprawa wizerunkowa. Flaga w bio, kotwica na koszulce, orzeł na klacie. Wystarczy selfie z grobu nieznanego żołnierza, żeby mieć moralny glejt na wszystko. Nie musisz znać historii, wystarczy, że powiesz, że „prawdziwy Polak pamięta”. Czego – nie wiadomo. Ale pamięta.
Współczesny polski patriotyzm nie pachnie już prochem ani sianem. Pachnie potem z marszu, plastikiem z chińskiej flagi i kebabem z budki pod stadionem. Zamiast powstań mamy memy, zamiast barykad – komentarze. Ojczyznę kochamy namiętnie, ale głównie w internecie. Bycie patriotą to dziś sprawa wizerunkowa. Flaga w bio, kotwica na koszulce, orzeł na klacie. Wystarczy selfie z grobu nieznanego żołnierza, żeby mieć moralny glejt na wszystko. Nie musisz znać historii, wystarczy, że powiesz, że „prawdziwy Polak pamięta”. Czego – nie wiadomo. Ale pamięta.
Współczesny patriota nie płaci podatków, bo państwo „kradnie”. Nie ufa sądom, bo „wszyscy sprzedani”. Ale krzyczy, że Polska jest najważniejsza. Chce silnego kraju, pod warunkiem, że nikt mu nie mówi, co ma robić. Chce porządku, ale bez reguł. Wierzy w wolność, byle dla swoich. Wolność słowa? Oczywiście, ale tylko dla tych, co myślą „po polsku”. Równość? Tak, o ile każdy zna swoje miejsce. Solidarność? Jasne, ale niech pierwszy pomoże ktoś inny. W praktyce patriotyzm sprowadza się do dwóch świętości – własnego zdania i cudzych błędów.
Dawniej patriota nosił broń. Dziś nosi żal. Na Niemców, na Unię, na własny rząd, na sąsiada, który kupił auto na zachodnich blachach. Wrogiem może być każdy, kto nie krzyczy wystarczająco głośno „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Bo patriotyzm mierzy się dziś w decybelach, a nie w czynach. Nowoczesny patriota nie buduje, on demaskuje. Szuka zdrajców, agentów, „antypolaków”. Gdy ktoś chce dialogu – podejrzany. Gdy ktoś mówi o empatii – mięczak. Gdy ktoś czyta książki – elita, czyli wróg ludu.
A przecież prawdziwy patriotyzm nie potrzebuje mikrofonu. Nie wymaga marszu ani fajerwerków. To codzienność: płacenie podatków, uczciwa praca, szacunek dla drugiego człowieka. Ale to nudne. Nie da się tego wrzucić na TikToka. Dlatego wolimy mit. Patriotyzm łatwy, głośny, na pokaz. Wersję instant- wystarczy kliknąć „udostępnij” i już jesteś bohaterem. Polska to dziś kraj, w którym każdy chce umierać za ojczyznę, ale mało kto chce dla niej żyć.
Piotrek K.