CELEBRITY
Zwykły dzień na autostradzie zamienił się w globalny chaos. Mężczyzna z Palm Beach stał się niezamierzoną gwiazdą internetu przez jedno nagranie.
Zwykły dzień na autostradzie zamienił się w globalny chaos. Mężczyzna z Palm Beach stał się niezamierzoną gwiazdą internetu przez jedno nagranie.
Jechał spokojnie autostradą. Słońce, wiatr, zwykły dzień. Nagle ktoś zaczął krzyczeć: “Epstein żyje!”.
Kilka godzin później znał go już cały internet. Przez uderzające podobieństwo rozpętała się lawinę teorii i podejrzeń.
Sobowtór Epsteina w sieci. Jedno nagranie wywołało burzę. 3
Zobacz zdjęcia
Sobowtór Epsteina w sieci. Jedno nagranie wywołało burzę. Foto: US Department of Justice
W Palm Beach na Florydzie przypadkowe nagranie wywołało burzę. Mężczyzna, którego sieć ochrzciła “Palm Beach Pete”, stał się niezamierzoną gwiazdą. Wszystko przez jedno: uderzające podobieństwo do Jeffreya Epsteina (†66 l.), miliardera, który nawet po śmierci pozostaje symbolem jednej z najbardziej wstrząsających afer seksualnych na świecie
Na nagraniu widać, jak Pete jedzie kabrioletem. Ktoś obok zaczyna go filmować i krzyczeć. Wideo momentalnie trafia do sieci.
— Jestem Palm Beach Pete. Nie jestem Epsteinem — mówi w kolejnym nagraniu.
Mężczyzna nie kryje zaskoczenia. Twierdzi, że przez kilka godzin nie miał pojęcia, co się dzieje. Gdy sięgnął po telefon, było już za późno. Film oglądały miliony.