CELEBRITY
[Braun znowu ośmieszył prokuraturę. I państwo mu na to pozwala…
[Braun znowu ośmieszył prokuraturę. I państwo mu na to pozwala…
Grzegorz Braun, prorosyjski, antysemicki i w swoich działaniach oraz wypowiedziach także antypolski polityk, kolejny raz pokazał, co myśli o polskim państwie. Stawił się w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, a gdy prokurator zaczął przedstawiać mu zarzuty w sprawie szpitala w Oleśnicy, Braun wygłaszał wypowiedzi niezwiązane ze sprawą, po czym samowolnie wyszedł z gabinetu i opuścił budynek prokuratury.
Tak, dobrze czytacie. Europoseł, były poseł, lider partii politycznej, człowiek od lat ostentacyjnie lekceważący instytucje państwa, wyszedł sobie od prokuratora w trakcie czynności procesowej. Prokuratura oficjalnie przyznała, że nie miała podstaw prawnych, by go zatrzymać, bo chroni go immunitet.
Dla mnie Braun jest żywym dowodem na niemoc polskiego państwa. Jest też jednym z najmocniejszych argumentów za tym, że każdy kandydat na posła, europosła, senatora, prezydenta i każdy człowiek obejmujący wysoką funkcję publiczną powinien przed objęciem mandatu, a potem regularnie w trakcie jego wykonywania przechodzić badania psychiatryczne i testy na obecność narkotyków.
Zwykły człowiek może być ścigany przez urząd za złotówkę niedopłaconego podatku, za spóźniony dokument, za błąd w formularzu, za mandat, za termin, za podpis w złym miejscu. Braun przez lata robi publiczne spektakle demolowania norm, symboli i procedur, a państwo wygląda, jakby za każdym razem dopiero sprawdzało w instrukcji obsługi, czy wolno mu zareagować.
To jest człowiek, który gaśnicą zgasił świece chanukowe w Sejmie. Według prokuratury naruszył przy tym nietykalność kobiety, która próbowała interweniować. Zarzucano mu też blokowanie wykładu o Holokauście w Niemieckim Instytucie Historycznym, uszkodzenie sprzętu i odmowę opuszczenia budynku. Wyniósł choinkę z krakowskiego sądu i wrzucił ją do kosza. Parlament Europejski uchylił mu immunitet za uniemożliwianie lekarce z Oleśnicy wykonywania obowiązków, naruszenie jej nietykalności, znieważanie i porównanie do nazistowskiej zbrodniarki.
A po tym wszystkim polska prokuratura nadal wygląda przy nim jak instytucja prosząca o zgodę na własne istnienie. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział teraz, że przy każdym wniosku o uchylenie immunitetu Braunowi ma być składany również wniosek o jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. Dobrze. Tylko to powinno wydarzyć się dawno temu.
Nie zgadzam się z taktyką, o której słyszałem od kilku polityków koalicji, że Brauna najlepiej skazać tuż przed wyborami, żeby zablokować jego start i nie dać jego formacji czasu na przegrupowanie. Rozumiem polityczną kalkulację. Uważam, że tacy ludzie powinni zniknąć z polskiej polityki i nigdy nie wrócić do Sejmu. Ale państwo nie może celowo czekać z egzekwowaniem prawa, bo to przynosi realnie więcej szkód niż może przynieść potencjalnych korzyści.
Jeśli to jest taktyka, jest szkodliwa. Jeśli to nie jest taktyka, tylko nieudolność, problem jest jeszcze poważniejszy.
Braun nie musi dostawać żadnych instrukcji z Kremla, żeby szkodzić Polsce. Wystarczy, że pojedynczo kompromituje prokuraturę, Sejm, sądy, procedury i powagę państwa. Każde jego bezkarne wyjście z kolejnej instytucji publicznej jest komunikatem do jego fanów: można robić wszystko, jeśli ma się immunitet, kamery i wystarczająco dużo pogardy dla państwa. Najlepiej było to widać po ataku gaśnicą na święto Chanuki w Sejmie. Gaśnica stała się potem symbolem, z którym Braun obnosił się w klapie, a jego akolici i fani zrobili z niej znak politycznej identyfikacji. Tak działa bezkarność. Najpierw jest skandal, potem śmiech z państwa, potem gadżet dla wyznawców.
Polska nie potrzebuje kolejnych zapowiedzi stanowczości. Potrzebuje prawomocnych wyroków, realnych konsekwencji i końca tej kompromitującej bezradności.
Moim zdaniem miejsce Brauna od dawna jest w więzieniu, a nie w polityce. Na pewno powinien znaleźć się poza marginesem życia publicznego. Patrząc na jego działania i wypowiedzi, widzę dwie możliwości: albo jest jednym z najbardziej wyrachowanych cyników w polskiej polityce, działającym w interesie własnym i jakichś sił, ale na pewno nie Polski, albo jego zachowanie powinno zostać ocenione także przez specjalistów. Nie przesądzam diagnozy. Uważam tylko, że państwo nie powinno być bezradne wobec człowieka, który od lat robi sobie z niego scenę do własnego politycznego kabaretu.
A co wy sądzicie o bezradności państwa polskiego wobec kogoś takiego jak Grzegorz Braun? ⚖️🏛️ Czy państwo prawa powinno tak długo tolerować polityka, który traktuje prokuraturę, sądy, Sejm i procedury jak dekorację do własnych spektakli? 🧯
Sekcja komentarzy jest wasza. 💬⬇️
Jeżeli interesuje was więcej takich analiz ze świata polityki i geopolityki 🌍, nauki 🔬 i technologii ⚙️, zaobserwujcie mój profil i słuchajcie podcastu „Radek Kobiałko Nadaje” 🎙️. Znajdziecie tam także nagrany przeze mnie jakiś czas temu odcinek o Grzegorzu Braunie zatytułowany „Ban na oszołoma”.
Grafika została wygenerowana automatycznie przez model sztucznej inteligencji w oparciu o tekst. 🤖 Wszelkie podobieństwo do zdarzeń lub osób może być przypadkowe, a grafika ma charakter publicystyczno-satyryczny. 🖼️⚖️