CELEBRITY
Eva Schippers skończyła 97 lat, praktycznie nigdy nie chorowała i jest w doskonałej formie — w ubiegłym roku była w Nowym Jorku, w planach ma kolejne podróże. Jak udało jej się dożyć tyle lat w zdrowiu i dobrej formie? Żyje tym, czego nie można kupić.
Eva Schippers skończyła 97 lat, praktycznie nigdy nie chorowała i jest w doskonałej formie — w ubiegłym roku była w Nowym Jorku, w planach ma kolejne podróże. Jak udało jej się dożyć tyle lat w zdrowiu i dobrej formie? Żyje tym, czego nie można kupić.
PROGRAM TV
GOTOWANIE
CIEKAWOSTKI
SKOŃCZYŁA 97 LAT. MÓWI, JAK PRZEŻYĆ ŻYCIE, BY NICZEGO NIE ŻAŁOWAĆ. “NIE BÓJCIE SIĘ TEGO”
Skończyła 97 lat. Mówi, jak przeżyć życie, by niczego nie żałować. “Nie bójcie się tego”
Die Welt
Melanie Haack
Melanie Haack
1 maja 2026, 19:39
Skróć artykuł
Eva Schippers w swoim ogrodzie (fot. archiwum prywatne bohaterki)Die Welt
Eva Schippers w swoim ogrodzie (fot. archiwum prywatne bohaterki)
Eva Schippers skończyła 97 lat, praktycznie nigdy nie chorowała i jest w doskonałej formie — w ubiegłym roku była w Nowym Jorku, w planach ma kolejne podróże. Jak udało jej się dożyć tyle lat w zdrowiu i dobrej formie? Żyje tym, czego nie można kupić.
Posłuchaj artykułu
x1
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
REKLAMA
Melanie Haack, “Die Welt”: W sieci pojawia się dziś wiele planów, strategii, a także drogich, czasem wątpliwych, narzędzi, które mają prowadzić do długiego i zdrowego życia. Pani skończyła 97 lat, wygląda na szczęśliwą i sprawną. Jak udało się to pani osiągnąć?
Eva Schippers: Intuicyjnie. Nie stosowałam żadnych specjalnych diet czy metod. Przede wszystkim bez zbytniego zastanawiania się i bez strachu. Po prostu żyłam. Dobrze mi robi nadawanie życiu rytmu — na przykład wstawanie zawsze o tej samej porze, stałe pory śniadania itd. Wcześniej z dziećmi nie zawsze się dało, ale później już tak. Ostatnie 30 lat minęło jak z bicza strzelił.
REKLAMA
REKLAMAEva Schippers skończyła 97 lat, praktycznie nigdy nie chorowała i jest w doskonałej formie — w ubiegłym roku była w Nowym Jorku, w planach ma kolejne podróże. Jak udało jej się dożyć tyle lat w zdrowiu i dobrej formie? Żyje tym, czego nie można kupić.
O jakim strachu pani mówi?
Nie bałam się starzenia. Nie bałam się też chorób — ani tych poważnych, ani drobnych. Jeśli ktoś był przeziębieny, nie unikałam go ze strachu o to, że się zarazię. Nigdy niczego się nie bałam, nawet dzisiaj.
Skąd to się bierze? Tak właśnie pani dorastała, bez strachu?
Tak, myślę, że dużą rolę odgrywa to, czego doświadczyłam. Urodziłam się w Brandenburgu nad Hawelą i tam dorastałam aż do piątego roku życia. Potem, w 1933 r., moja mama trafiła do więzienia, bo krytykowała Hitlera.