NFL
Napięcie w warszawskim sądzie sięga zenitu. Zwolennicy Brauna w strojach ludowych, ostre słowa i kontrowersje na sali rozpraw.
Zwolennicy w strojach ludowych, ostre słowa na sali. Burzliwa rozprawa Brauna
Warszawski sąd znów stał się sceną ostrego politycznego spektaklu. W poniedziałek, 13 kwietnia, przed budynkiem zebrała się grupa zwolenników Grzegorza Brauna z transparentami, hasłami i wyraźnym przekonaniem, że ich lider nie jest zwykłym oskarżonym. On sam pojawił się w ich otoczeniu. Sala rozpraw szybko zaczęła pulsować napięciem, które momentami przypominało bardziej wiec niż sądową procedurę.
Grzegorz Braun przed wejściem do sądu. Towarzyszyli mu zwolennicy, w tym osoby w strojach ludowych. 8
Zobacz zdjęcia
Grzegorz Braun przed wejściem do sądu. Towarzyszyli mu zwolennicy, w tym osoby w strojach ludowych. Foto: Burski Krzysztof / newspix.pl
Kolejna odsłona procesu, który rozpoczął się w grudniu ub. roku, przyniosła nie tylko formalne wnioski, ale też ostre słowa i kolejne spięcia między stronami. Sprawa dotyczy kilku głośnych incydentów z udziałem polityka, w tym zgaszenia świecznika chanukowego w Sejmie, naruszenia nietykalności uczestniczki uroczystości oraz wydarzeń w Narodowym Instytucie Kardiologii, gdzie — według aktu oskarżenia — miał użyć siły wobec prof. Łukasza Szumowskiego.
Wniosek za wnioskiem. Braun uderza w prokuraturę
Już na początku rozprawy Grzegorz Braun złożył wniosek o wyłączenie prokuratora, powołując się na jego wcześniejszą wypowiedź medialną. W trakcie wystąpienia polityk cytował fragmenty audycji radiowej, zarzucając przedstawicielowi oskarżenia publicznego wprowadzanie w błąd i “poświadczanie nieprawdy w dokumencie urzędowym”.
W jego wypowiedzi padły też ostre, polityczne odniesienia i porównania. W pewnym momencie zwrócił się do prokuratora słowami: — Kto ciebie wybrał, człowieku? Ciebie wybrała sitwa, mafie, służby i loże do nękania polskich patriotów.
Braun przekonywał, że działania prokuratury mają charakter personalny i są wymierzone bezpośrednio w niego jako europosła wybranego przez wyborców.
Kulminacją było przytoczenie fragmentu wypowiedzi prokuratora, w którym mowa była o szybkim tempie gromadzenia materiału dowodowego. Braun skomentował to w ostrych słowach, sugerując, że sprawa jest upolityczniona.
Prokurator odpowiada: “To nie moje słowa”
Do zarzutów odniósł się prokurator. Podkreślił, że cytowana przez Brauna wypowiedź została zniekształcona przez redakcję. Według niego fragmenty, na które powoływał się oskarżony, był efektem automatycznej transkrypcji i skrótów, które połączyły wypowiedzi dziennikarki i jego odpowiedzi.
Jak zaznaczył, jego stanowisko ograniczało się do oceny sprawności działania organów ścigania.
— Organy działały szybko i dokładnie — wskazał, dodając, że decyzja w sprawie ewentualnego wyłączenia go z postępowania należy do Prokuratora Okręgowego w Warszawie.
Jednocześnie prokurator złożył wniosek o pouczenie oskarżonego, wskazując, że jego zachowanie może naruszać powagę sądu.
Sędzia ostrzega. “Zostanie pan wydalony”
Sędzia nie pozostawił wątpliwości. Wprost uprzedził Brauna, że jeśli ponownie przekroczy granice dopuszczalnych zachowań, może zostać usunięty z sali rozpraw.
— Jeżeli ponownie przekroczy pan granice dobrych obyczajów, zostanie pan wydalony z sali sądowej — powiedział.
Wątek wniosku o wyłączenie prokuratora został formalnie przekazany do rozpatrzenia przez prokuraturę. Sąd zapowiedział też, że zapozna się z materiałem, na który powołuje się oskarżony.
Spór o media na sali rozpraw
Napięcie sięgnęło kolejnego poziomu, gdy pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych zażądał wyłączenia mediów z możliwości nagrywania rozprawy.
Argumentował, że wypowiedzi padające na sali — w jego ocenie “rasistowskie i antysemickie” — są następnie rozpowszechniane w całym kraju.
Sąd jednak nie przychylił się do tego wniosku.
— Nie widzę podstaw do zmiany tych zarządzeń — stwierdził sędzia, podkreślając, że obecność mediów jest dopuszczalna, o ile nie dochodzi do naruszenia zasad postępowania.
Braun bez głosu. Sąd ucina dyskusję
Pod koniec tej części rozprawy Braun próbował jeszcze odnieść się do zarzutów, wskazując, że został oskarżony o rasizm. Sędzia nie dopuścił jednak do dalszej wypowiedzi.
— Te kwestie zostały zamknięte. Nie musi pan odnosić się do każdej wypowiedzi — uciął.
Sprawa toczy się dalej. Atmosfera na sali, jak pokazuje początek poniedziałkowej rozprawy, pozostaje daleka od spokojnej.