NFL
Patryk R. wsiadł za kierownicę mimo zakazu i pod wpływem alkoholu. Sąsiedzi ujawniają, co o nim myślą i jak postrzegają jego czyny.
Patryk R. wsiadł za kierownicę mimo zakazu i pod wpływem alkoholu. Sąsiedzi ujawniają, co o nim myślą i jak postrzegają jego czyny.
Patryk R. wsiadł pijany do audi i zabił trzy młode osoby. Sąsiedzi zabrali głos
Wydarzenia
Śmiertelny wypadek w Łomiankach. Co mówią ludzie?
Patryk R. wsiadł pijany do audi i zabił trzy młode osoby. Sąsiedzi zabrali głos
Damian Ryndak
Dziennikarz działu Wydarzenia
Data utworzenia: 22 kwietnia 2026, 9:32.
Udostępnij
Patryk R. nie miał prawa wsiąść za kierownicę. Po pierwsze miał zakaz, a po drugie był pod wpływem alkoholu. A jednak to zrobił. Na S7 spowodował wypadek, w którym zginęła trójka młodych ludzi. Chcąc dowiedzieć się szczegółów na temat mężczyzny, który jednym, nieodpowiedzialnym czynem przekreślił trzy ludzkie istnienia, pojechaliśmy porozmawiać z jego sąsiadami i rodziną.
Dramatyczny wypadek na S7. Byliśmy u rodziny i sąsiadów Patryka R.4
Zobacz zdjęcia
Dramatyczny wypadek na S7. Byliśmy u rodziny i sąsiadów Patryka R. Foto: OSP Łomianki/Facebook, Archiwum prywatne
Patryk R. razem z pasażerem, Piotrem B., w niedzielę 12 kwietnia pędzili białym audi na złamanie karku, wyprzedzając inne pojazdy. Na wiadukcie pod Łomiankami z impetem uderzyli w toyotę, którą wracali z pikniku Nikola, Kacper i Eryk. Uderzenie było tak potężne, że auto przebiło barierki, później kilkukrotnie dachowało, a na końcu uderzyło jeszcze w inne samochody. Jedna osoba wypadła z pojazdu na ulicę
15-letni chłopak i 19-letnia dziewczyna zginęli na miejscu. Eryk (†20 l.) w stanie krytycznym został przetransportowany do szpitala. Niestety, pomimo wysiłków lekarzy, nie udało się go uratować.
Patryk R. oraz Piotr B. zaraz po wypadku uciekli z miejsca zdarzenia.
Mężczyźni ukryli się na jednej z posesji w Łomiankach, być może łudząc się, że wytrzeźwieją i nie będą odpowiadać za jazdę po alkoholu. Mylili się. Nad ranem obaj zostali zatrzymani przez policję i przewiezieni na komendę. Następnie po wytrzeźwieniu zostali doprowadzeni do prokuratury. — Wiemy, że kierowca wcześniej spożywał alkohol. Z naszych ustaleń wynika, że ok. godz. 14.00 wypił około jednego litra wódki — mówił podczas briefingu prasowego prokurator Skiba. Patryk R. usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenia pomocy poszkodowanym i ucieczki z miejsca wypadku. Za kratami może spędzić nawet 20 lat. Jego kompan Piotr B., który również był pijany, odpowie za nieudzielenie pomocy. Grozi mu do trzech lat więzienia.
Sąsiedzi o Patryku R.: święty to on nie był
Reporter “Faktu” pojechał do miejscowości, z której pochodzi Patryk R., podejrzany o spowodowanie wypadku w Łomiankach. To spokojna wioska w woj. mazowieckim, w której nie tylko się wychował, ale też mieszkał do chwili aresztowania razem z rodzicami i bratem. Rodzina nie chciała rozmawiać o tym, co się stało. Sąsiedzi natomiast nawet nie wiedzieli, że to on jest podejrzany o spowodowanie tej tragedii. Ludzie, którzy go znają, mówią, że był zwyczajnym chłopakiem. — Nie wyróżniał się niczym szczególnym. W życiu mu się nie ułożyło i lubił zaglądać do kieliszka — mówili.