NFL
Sprzed chwili. Takich słów w Sejmie jeszcze nie było 😱😱😱👇
W trakcie debaty nad obywatelskim projektem ustawy Robert Bąkiewicz ostro krytykował politykę migracyjną Unii Europejskiej. Po jego wystąpieniu na mównicę wszedł poseł Mariusz Witczak, który zarzucił mu szerzenie hejtu i nienawiści, a następnie nazwał go „zwykłą kreaturą”.
Clarilux
Vision Will Be Like At 18! Take This 15 Minutes Before Bed!
Xenoprost Active
Erection Will Be Like At 19! Take This 15 Minutes Before Bed!
Proman
Erection Will Return Forever – A Real Solution Has Been Found!
Pillsen
Just 1 Cup Of This Daily Burns 7.5 Kg In 14 Days Without A Diet
Na te słowa natychmiast zareagował marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Atmosfera na sali była wyjątkowo napięta, posłowie wzajemnie się przekrzykiwali, a prowadzący obrady musiał wielokrotnie przywoływać parlamentarzystów do porządku. Padło również ostrzeżenie dotyczące możliwości opróżnienia galerii sejmowej.
Robert Bąkiewicz pojawił się na mównicy sejmowej
Do ostrej wymiany zdań doszło w czwartek, 30 lipca 2026 roku, podczas drugiego dnia 63. posiedzenia Sejmu.
Xenoprost Active
Erection Will Be Like At 19! Take This 15 Minutes Before Bed!
Clarilux
Vision Will Be Like At 18! Take This 15 Minutes Before Bed!
LDK
Nigerian Botanist Reveals Plant That Restores 20/20 Vision
Elano Capsule
High BP Is Not A Disease Of The Blood. See Root Cause
Proman
Erection Will Return Forever – A Real Solution Has Been Found!
Robert Bąkiewicz wystąpił jako przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Prezentował stanowisko związane z obywatelskim projektem ustawy, a znaczną część swojego przemówienia poświęcił polityce migracyjnej prowadzonej przez państwa europejskie.
Jego obecność na sali i treść wystąpienia od początku wywoływały silne emocje wśród części posłów.
Bąkiewicz ostro o polityce migracyjnej w Europie
Robert Bąkiewicz rozpoczął przemówienie od zdecydowanej krytyki działań Unii Europejskiej w sprawie migracji.
Przekonywał, że dotychczasowa polityka doprowadziła do pogorszenia poczucia bezpieczeństwa mieszkańców państw europejskich oraz zwiększyła obawy o przyszłość kolejnych pokoleń.
– Polityka migracyjna w Europie to jest kompletne szaleństwo. Odbiera nam bezpieczeństwo, odbiera nam poczucie sprawiedliwości – powiedział z mównicy sejmowej.
Zdaniem Bąkiewicza skutki migracji nie ograniczają się wyłącznie do kwestii gospodarczych i społecznych. Mówił również o zagrożeniu dla kultury, tożsamości oraz dorobku europejskiej cywilizacji.
Przywołał historię cesarstwa rzymskiego
W dalszej części przemówienia Bąkiewicz odwołał się do wydarzeń z czasów cesarstwa rzymskiego.
Przypomniał o pojawieniu się plemion gockich na terytorium imperium oraz o późniejszych konfliktach między Gotami a Rzymianami.
– Rzymianie pozwolili Gotom osiedlić się na terenie Rzymu. W 378 roku pod Adrianopolem polegli Rzymianie w buncie Gotów przeciwko właśnie Rzymianom – mówił.
Bąkiewicz wskazywał, że rzymskie władze liczyły wówczas na rozwój, dodatkowe wpływy z podatków oraz pozyskanie nowych żołnierzy.
Jego zdaniem decyzje te miały jednak doprowadzić do poważnych konsekwencji politycznych i militarnych.
Wspomniał o zdobyciu Rzymu
Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej przypomniał również wydarzenia z 410 roku, gdy Wizygoci zdobyli i złupili Rzym.
Według niego był to jeden z symbolicznych momentów wskazujących na słabnięcie zachodniej części cesarstwa.
Bąkiewicz wykorzystał ten historyczny przykład jako argument przeciwko współczesnej polityce migracyjnej.
– Dzisiaj tą samą drogą idzie dokładnie Unia Europejska. Więcej, można powiedzieć, że kompletnie nie uczy się na własnych błędach – stwierdził.
Historyczne porównanie wzbudziło emocje
Porównanie obecnej sytuacji w Europie do wydarzeń prowadzących do upadku cesarstwa rzymskiego wywołało reakcje części posłów.
Bąkiewicz kontynuował jednak wystąpienie, przekonując, że europejskie instytucje nie analizują odpowiednio skutków podejmowanych decyzji.
Wymieniał także przykłady zamachów i aktów przemocy, które jego zdaniem są konsekwencją błędnej polityki migracyjnej.
Twierdził, że państwa Europy Zachodniej nie wyciągają wniosków z kolejnych tragicznych wydarzeń.
„Polityka migracyjna zbankrutowała”
Bąkiewicz przekonywał, że model przyjęty w Europie Zachodniej poniósł całkowitą porażkę.
Jego zdaniem zapewnienia o możliwości skutecznej integracji i asymilacji migrantów nie odpowiadają rzeczywistym problemom występującym w europejskich miastach.
Twierdził również, że skutki tej polityki są coraz bardziej widoczne w Wielkiej Brytanii.
Według niego sytuacja w tym kraju miała stać się na tyle napięta, że można mówić o ryzyku poważnego konfliktu społecznego.
Bąkiewicz pytał następnie, czy Polska powinna podążać tą samą drogą.
Krytykował argumenty o asymilacji
W swoim przemówieniu Robert Bąkiewicz odniósł się również do opinii, według których migranci mogą zostać skutecznie zintegrowani z europejskimi społeczeństwami.
Przekonywał, że podobne zapewnienia były już wcześniej składane w wielu krajach, jednak nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Jego zdaniem Polska powinna wyciągać wnioski z doświadczeń innych państw i nie powtarzać ich błędów.
Wystąpienie było wielokrotnie komentowane i przerywane przez posłów znajdujących się na sali.
Po Bąkiewiczu głos zabrał Mariusz Witczak
Po zakończeniu wystąpienia Roberta Bąkiewicza na mównicę wszedł poseł Mariusz Witczak.
Już na początku wypowiedzi dał do zrozumienia, że obecność Bąkiewicza w Sejmie budzi w nim bardzo silny sprzeciw.
Mówił o „niesmaku” i „obrzydzeniu”, a następnie zwrócił się bezpośrednio do przedstawiciela komitetu obywatelskiego.
Witczak zarzucił mu wywoływanie w przestrzeni publicznej fali nienawiści i agresji.
„Wywołałeś falę hejtu i nienawiści”
Witczak rozpoczął bezpośredni atak na Bąkiewicza.
– Panie Bąkiewicz, zresztą jaki panie, Bąkiewiczu, wywołałeś falę hejtu i nienawiści – powiedział.
Na te słowa zareagował marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Prowadzący obrady kilkukrotnie próbował przerwać posłowi, zwracając się do niego słowami: „panie pośle”.
Witczak nie przerwał jednak przemówienia i kontynuował krytykę.
Hołownia próbował uspokoić posła
Marszałek Sejmu starał się przywrócić wypowiedzi bardziej parlamentarny charakter.
Witczak mówił jednak dalej, zarzucając Bąkiewiczowi, że jego działalność nie ma nic wspólnego z patriotyzmem.
Zdaniem posła jej celem jest przede wszystkim wykorzystywanie społecznych lęków i wywoływanie skrajnych emocji.
Witczak przekonywał również, że nie wolno milczeć, gdy w przestrzeni publicznej pojawiają się nienawiść i agresja.
Jego ton stawał się coraz ostrzejszy, a hałas na sali narastał.
Padły słowa o złu
W dalszej części wystąpienia Mariusz Witczak mówił, że nie może być zgody na szerzenie zła.
Podkreślał, że parlamentarzyści powinni reagować, gdy język debaty publicznej przekracza granice i prowadzi do pogłębiania podziałów.
Jego wypowiedź nie była już jednak wyłącznie krytyką polityczną.
Poseł zaczął kierować pod adresem Bąkiewicza coraz bardziej osobiste słowa.
Marszałek ponownie próbował interweniować.
„Jesteś zwykłą kreaturą”
Największe emocje wywołało zakończenie wystąpienia Witczaka.
Poseł ponownie zwrócił się bezpośrednio do Roberta Bąkiewicza.
– Panie Bąkiewicz, jesteś zwykłą kreaturą – powiedział z sejmowej mównicy.
Na sali natychmiast podniósł się hałas.
Część parlamentarzystów reagowała okrzykami, inni domagali się interwencji marszałka.
Szymon Hołownia uznał, że wypowiedź przekroczyła dopuszczalne granice parlamentarnej debaty.
Marszałek zareagował na obraźliwe słowa
Po wypowiedzi Witczaka marszałek Sejmu zwrócił uwagę na niedopuszczalny charakter użytego określenia.
Hołownia próbował opanować sytuację, jednak emocje na sali nadal były bardzo duże.
Wzajemne okrzyki utrudniały prowadzenie obrad.
Spór dotyczył już nie tylko projektu ustawy i polityki migracyjnej, ale również języka, jakim parlamentarzyści i zaproszeni przedstawiciele zwracają się do siebie z sejmowej mównicy.
Padło ostrzeżenie o opróżnieniu galerii
Do zamieszania włączyły się również osoby przebywające na galerii sejmowej.
Reakcje z tej części sali były na tyle głośne, że prowadzący obrady musiał wydać ostrzeżenie.
Pojawiła się zapowiedź, że jeżeli porządek nie zostanie przywrócony, galeria może zostać opróżniona.
Tego rodzaju decyzja jest podejmowana w sytuacji, gdy osoby obserwujące posiedzenie przeszkadzają w prowadzeniu obrad.
Debata zeszła na drugi plan
Choć posłowie formalnie zajmowali się obywatelskim projektem ustawy, głównym tematem relacji z posiedzenia szybko stało się starcie między Bąkiewiczem a Witczakiem.
Merytoryczna część debaty została przysłonięta przez wzajemne oskarżenia, krzyki oraz osobiste ataki.
Wystąpienie Bąkiewicza wywołało sprzeciw części parlamentarzystów ze względu na sposób przedstawienia migracji i historyczne porównania.
Z kolei słowa Witczaka spotkały się z reakcją marszałka z powodu ich obraźliwego charakteru.
Polityka migracyjna ponownie dzieli Sejm
Spór pokazał, że temat migracji pozostaje jednym z najbardziej konfliktowych zagadnień w polskiej polityce.
Jedna strona debaty przedstawia migrację przede wszystkim jako zagrożenie dla bezpieczeństwa, kultury i porządku społecznego.
Druga zarzuca przeciwnikom migracji budowanie poparcia politycznego na strachu, uprzedzeniach i nienawiści wobec obcokrajowców.
Czwartkowa dyskusja nie doprowadziła do zbliżenia stanowisk.
Przeciwnie, kolejne wystąpienia jeszcze bardziej zaostrzyły atmosferę.
Szymon Hołownia musiał wielokrotnie interweniować
Marszałek Sejmu kilkukrotnie próbował przywołać mówców i posłów do porządku.
Reagował zarówno na osobiste słowa Mariusza Witczaka, jak i na okrzyki dobiegające z sali oraz galerii.
Sytuacja pokazała, jak szybko sejmowa debata może przekształcić się w awanturę, gdy politycy odchodzą od oceny projektu i zaczynają atakować się personalnie.
Wystąpienie zakończyło się w atmosferze wzajemnych oskarżeń, a najmocniej zapamiętanym zdaniem pozostały słowa Witczaka skierowane do Roberta Bąkiewicza.
Ostre słowa mogą mieć dalszy ciąg
Niewykluczone, że wypowiedź Mariusza Witczaka stanie się przedmiotem dalszych komentarzy lub działań podejmowanych w Sejmie.
Posłowie mogą domagać się oceny jego słów przez Komisję Etyki Poselskiej.
Robert Bąkiewicz oraz środowiska wspierające obywatelski projekt mogą również wykorzystać wypowiedź w dalszym sporze politycznym.
Czwartkowe wydarzenia pokazały jednak przede wszystkim, że debata o migracji coraz częściej prowadzona jest za pomocą skrajnych ocen i osobistych ataków, które wypierają dyskusję nad konkretnymi rozwiązaniami prawnymi.