NFL
Wicepremier Krzysztof Gawkowski ostro krytykuje prezydentów Polski, sugerując, że ich działania mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Co dokładnie zarzuca?
Wicepremier Krzysztof Gawkowski ostro krytykuje prezydentów Polski, sugerując, że ich działania mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Co dokładnie zarzuca?
Trybunał Stanu dla Karola Nawrockiego i Andrzeja Dudy. Ostre słowa wicepremiera
— Z tym, jak zdrajcy deptali Konstytucję 3 Maja. Tak samo patrzę na to, co dzieje się teraz — powiedział w rozmowie z “Rzeczpospolitą” Krzysztof Gawkowski, oceniając Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w rozmowie z “Rzeczpospolitą” w ostrych słowach skrytykował zarówno obecnego, jak i poprzedniego prezydenta Polski. Jak stwierdził, to oni odpowiadają za to, że “Polska płonie”.
Ich miejsce jest przed Trybunałem Stanu”
Zdaniem wicepremiera Karol Nawrocki i Andrzej Duda za to, co robili i robią, powinni stanąć przed Trybunałem Stanu. — Ich miejsce jest przed Trybunałem Stanu. Jeden nie wykonywał swoich obowiązków, ale nikt go nie stawiał w trudnej sytuacji, bo rządził PiS. Drugi też ich nie wykonuje, tylko ma trudniejszą sytuację, bo w parlamencie jest jakiś rozsądek. Jeden i drugi abdykowali ze swoich obowiązków. A abdykacja z obowiązków głowy państwa oznacza również Trybunał Stanu — oznajmił polityk, zaznaczając, że jego słowa to “realna groźba”, a nie tylko polityka.
— Na wszystko przychodzi w historii czas. Niekiedy na osądy czeka się dekadę, czasami dwie, ale kara zawsze przychodzi — mówił w rozmowie z “Rz”.
Wicepremier stracił nadzieję. “Próbowałem rozmawiać”
Gawkowski stwierdził także, że nie wierzy już, że Nawrocki podpisze jakąkolwiek ustawę, którą przygotuje jego resort. Podkreśla, że próbował się porozumieć, rozmawiać, ale nie doczekał się odzewu. — Mam wrażenie, że polityka prezydenta Nawrockiego polega na tym, żeby krzyczeć w telewizji, realizować polityczne wytyczne PiS i Konfederacji, ale kiedy przychodzi do konkretów, to udawać, że go w tym pokoju nie ma — ocenił minister.
— Nie wierzę, że prezydent będzie wetował wszystko, co dobre, bo musiałby wprost powiedzieć, że nie chce, żeby Polska się zmieniała — dodał.
Niech powie, że big techy mają u nas rządzić. Niech powie, że nie powinny tu płacić podatków. Niech powie, że sztuczna inteligencja nie powinna być w żaden sposób ograniczana i ma decydować za człowieka. Niech powie, że nie powinniśmy wprowadzać nowych technologii. Czekam na to — oznajmił w rozmowie z “Rz”.